co za świnstwo dziala tak ,że puchną usta ,następnie są wymioty i śpiączka nagla.....wlasnie moja pociech przyszla od sasiada i tak sie zachowuje jestem przerazona ,co chwilę zrywa sie z tapczanu i gada jakieś bzdury,ćzy to jest objaw przedawkowania?szukam po mozliwie wszystkich objawach opisanych pod haslem narkotyki musze wiedziec co robic jak sie nie ocknie......oprócz tego przyjol godz. temu dożylnie amfetaminę,jeszcze nigdy tak się nie zachowywal co on mógl wziąść??
Posted: 18.01.2006, 19:14
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
maj 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.04.08
postów:
24
kotunkakochana.
Ja nie widziałam takich objawów i niestety nie umiem Ci pomóc, ale może poszukaj jakiegoś telefonu zaufania, albo napisz maila do admina, może akurat jest pry kompie. Mam nadzieję, że sprawa sie wyjaśni sama bez komplikacji. Narkotyki różnie połączone i u różnych osób moga dawać chyba różne objawy.
Trzymam kciuki i kochana spróbuj jakos zachować spokój. Będę na portalu. Trzymaj się!
Posted: 18.01.2006, 19:26
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.05.09
postów:
59
dziękuje ci bardzo ,caly czas szukam i obserwuje go dzwonilam już do poradni ale nikt ni odbiera ,masz racje kazdy inaczej reaguje,z nim wogóle zaczyna byc nieciekawie,jest chory na cukrzycę ,od kilku dni ma stopy bardzo opuchnięte tak,że ledwo chodzi dziś wyblagalam zeby dał mi mocz do zbadania,chociaż tyle zrobił,nic nie moge zrobić dopóki sam nie chce, jest uparty i bardzo chory....
Posted: 18.01.2006, 19:29
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
maj 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.04.08
postów:
24
Aha kotunko, tak myślę, że gdybym była na Twoim miejscu to obserwowałabym, czy nie ma zapaści, poważnych problemów z oddychaniem i innych objawów grożących życiu, wtedy zadzwoniłabym na pogotowie. Takie zrywanie sie nagłe i gadanie bzdur znam z doswiadczenia i to zawsze mijało. A tak w ogóle jak wprowadziłam zasadę "nie ma wstępu do domu, jak sie jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków", to zniknał ten kłopot, że nie wiem co mu było i panika, że nie wiem co robić. Pozawalałam wrócić, jak był "normalny". Skończyły się lęki co mu jest itd. Sam musiał sobie radzić.
Posted: 18.01.2006, 19:43
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.05.09
postów:
59
wszedł by z drzwiami juz to przerabiałam,łacznie z policją ,która nie może nic zrobić jest tu zameldowany i nie moge go nie wpuścić....a on tylko wyszedł w kapciach do sasiada...to nie jest takie proste...
Posted: 18.01.2006, 21:14
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
maj 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.04.08
postów:
24
Kotunko
wiem, że jest przepis, według którego, osoba, która czuje sie zagrożona w jakikolwiek sposób ma prawo rządać wyprowadzenia osoby pod wpływem alkoholu lub narkotyków, nawet gdy jest ona zameldowana.To jest obowiązek policji,jak sie uprzesz i nie odpuścisz, to będą musieli jakos zareagować skuteczniej. Niestety nie wszyscy policjanci mają jakieś pojęcie o uzależnieniach.
Możesz tez założyc sobie na policji tzw. niebieską kartę, wówczas policja jest zobowiązana w jak najkrótszym czasie przyjechać, jesli dzwoni osoba, która ma taką kartę, tam jeżdzą chyba policjanci zorientowani w problemie uzaleznienia.
A na drzwi mam patent: trzeba je zastawić czymś:)
Kochana, zawalcz o spokój dla siebie i dziecka, jesteś tego warta!!!:)
Ściskam Cię mocno!!!:)
Nie ma sytuacji bez wyjscia:)
Posted: 18.01.2006, 21:34
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Kotunka ja bym wezwał pogotowie by go może zawieźli na detox bo może się coś mu stać naprawdę niedobrego. A może sąsiada sie spytaj co brał bo pewnie lekarz by chciał to też wiedzieć. Nie zazdroszczę Ci naprawdę ratuj siebie i dziecko a zarazem po przez to jego.
Posted: 18.01.2006, 21:45
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Identyczne objawy występują po dożylnym podaniu kodeiny, ale cholera wie czym mógł się naszprycować... Józefaa ma rację-oddział detoxacyjny się kłania..
Pozdrawiam
Kawa
Posted: 18.01.2006, 22:11
oceń:
domownik
zarejestrowany:
styczeń 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
17.05.10
postów:
48
Jak na moje oko to typowe przedawkowanie amfy ewntualnie amfy z jakims swinstwem np efedryna jezeli nie ma klopotow z oddychaniem to nic mu nie powinno byc tak mi sie wydaje ale moge sie mylic pozdrawiam ion
Posted: 19.01.2006, 18:24
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.05.09
postów:
59
dziękuje wam za wsparcie....nic mu nie jest /jeśli tak to mozna nazwać/...opuchlizna ust zeszla...caly dzień śpi...wiele razy sie juz tak balam,ale chyba naprawde zaczyna mnie męczyć ta sytuacja ..Marysiu dziękuje za tak rzetelne informacje m.in. na temat niebieskiej karty nie mialam pojecia o czymś takim, Jozefaa od sasiada, do którego chodzi czasem prosto po pracy/mieszka na przeciw nas/niczego się nie dowiedzialam bylam ale mi nie otwieral...to taka melina...a do szpitala i tak trafi nie koniecznie na detox odebralam dzis jego wyniki z moczu nieuchronnie nie leczona cukrzyca doprowadzila do miazdzycy...rozmawialam z nim, jego odp.byla taka":moze pójde do lekarza" on sie wstydzi lekarzy ,bo jest caly poklóty,do nie dawna wstydzil sie takze mnie..wiec myslę ,że dopiero jak coś sie stanie i bedzie interwencja policji lub pogotowia to wtedy da się wywieść inaczej nic z tego nie będzie cóż nie chce sobie pomóc choc widzę,że czasem naprawdę się boi co z nim będzie ,ale to uczucie mija zbyt szybko..niestety ..dziękuje wam za to ,że jesteście...