W kwestii życzeń:
Do wszystkich moich przyjaciół
którzy składali mi życzenia na 2008 rok - gówno dały.
Na 2009 przyślijcie mi kasę, alkohol lub talony na paliwo.
A co do postanowień, to lista może się okazać długa i niewykonalna.
* będę się dobrze prowadzić, koniec imprez w środku tygodnia.
* przestanę się czepiać, chyba że będzie to uzasadnione moimi przekonaniami.
* przestanę mówić do Pawła per "Żydzie".
* zacznę robić w wolnym czasie coś konstruktywnego, wynajdę lek na raka, albo nowy model nosidełka dla kota.
* przestanę odbierać telefony po 1:00 w nocy.
* nie będę mówić Rumunkom /Cygankom w tramwaju co o nich myślę, i tak nie rozumieją.
* rzucę palenie.
* iiii... takiego wała!
Oczywiste jest, że żadnego z tych postanowień nie mam najmniejszego zamiaru spełnić, ani nawet próbować. Napisałam je tylko po to, żeby ewentualnie mieć na co narzekać pod koniec 2009
