<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:257
W tym miesiącu:5758
W tym roku:42522
Ogólnie:1941580

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 [+1]

Do dołu
kto mi wyjasni?
  • Posted: 28.12.2005, 19:01
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Moze ktoś tutaj bedzie potrafil mi wyjasnić jak to jest bo staram sie bardzo ale nie potrafie pojąć.To,ze ludzie się w to ładują,jestem w stanie zrozumieć,że ciekawość,chęć odskoczni i pewnie jeszcze kilka innych powodów.Rozumiem też,że czasem jest za pózno by sie wycofać z uzależnienia.Jednak gdy się ludzie decydują na leczenie mają szansę na trzeźwo zoaczyć co robią narkotyki itp. z ich życiem i życiem ich bliskich.Wszyscy pewnie mogą tu przytoczyć jakąś historię.I chciałam zapytać dlaczego pomimo tego wracają do tego co rujnuje im zycie,nawet po wielu latach.Wracają bedąc swiadomym już.Dlaczego??
  • Posted: 28.12.2005, 19:26
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    To wlasnie kolo z ktorego tak trudno wyjsc...Wszyscy jestesmy swiadomi zla jakim sa narkotyki w takiej czy innej formie ale ciagle do nich wracamy...hmmm...mysle, ze problem jest dosc zlozony, bo wiele jest przyczyn ich brania. Jak juz zapewne wszyscy wiemy, narkomania nie jest tylko choroba ciala ale i...duszy a nikt nie jest nas w stanie bardziej oklamac od wlasnego organizmu :? Po pewnym czasie abscynencji wymysla nam najrozniejsze powody dla ktorych powinnismy po to ponownie siegnac...Wtedy czujemy mentlik w glowie i setki bijacych sie mysli. Az wszystko ucicha...znowu zapada zmrok... :cry:
  • Posted: 28.12.2005, 19:38
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Krebos to bardzo proste dlaczego wracają /niektórzy tylko, nieliczni itd./ . Musisz po prostu zrozumieć że uzależnienie to jest CHOROBA. I to choroba straszna, śmiertelna i bardzo zdradliwa, podstępna, ale nie zaraźliwa!. I te osoby, które po leczeniu nawet po wielu latach nie brania czy nie picia, zapominają o tym, że są chorzy / czyli przestają nad sobą pracować, czyli rozwijać się, a muszą to robić do końca życia jak już to pisałem, jak nad sobą zaprzestają pracować to tak jakby zapomnieli brać lekarstwa/ a co się wtedy dzieje z chorobą? Wraca i to ze zdwojoną siłą / jest naprawdę podstępna sam się dałem na to złapać i dwa lata pękły/. Jest to tak silny nawrót choroby, że nasze to chore ja zaczyna w mózgu znowu rozrabiać i trzeźwe, zdrowe myślenie odpływa w siną dal. Przestają myśleć zdrowo i wracają do starych niby już niegroźnych zachowań i kończy się to braniem, piciem, paleniem itp.. Trzeba stale pracować nad sobą naprawdę STALE i to nie jest praca jakby się wydawało wcale niemiła. Dlatego mówi się i tak jest, że trzeźwieje się czyli leczy całe życie i nie można się z uzależnienia wyleczyć, ale można z nim żyć i to bardzo fajnie naprawdę jak się tego nauczy. Czyli trzeźwienie jest to rozwój osobisty osoby chorej, staje się po prostu coraz lepszym człowiekiem o wiele lepszym nawet jak był jeszcze przed uzależnieniem i to mnie w tej chorobie urzekło, to jest naprawdę piękne staje się lepszy i lepszy ale jak pracuje. Myślę, że dość prosto to wyjaśniłem jak ja to rozumiem.
  • Posted: 28.12.2005, 19:53
     
    maybe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.05.06
    postów:
    8
    Narkomania to choroba nawrotowa. To dlatego mało kto odważy się powiedzieć że jest wyleczony.Mówi raczej zaleczony.Gdy w pore nie zaskoczy i nie wychwyci u siebie sygnałów ostrzegawczych nawrotu to klapa. To tak bardzo ksiązkowo ale prawdziwie.
  • Posted: 28.12.2005, 20:01
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    Tak jak pisze maybe,[b]sygnaly ostrzegawcze [/b]sa bardzo istotne i trzeba nauczyc sie je rozpoznawac, bo nie jest to latwe... Ale jesli zapali sie nam juz czerwone swiatelko, to nigdy nie nalezy go ignorowac...
  • Posted: 28.12.2005, 20:06
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Może trudno mi zrozumieć bo nigdy nie miałam do czynienia z takimi rzeczami,choć moje towarzystwo korzystało.Może za bardzo mierze to swoją miarką.Nie wiem.Wydaje mi się,ze są czesto chwile kiedy taka osoba,co się waha,robi bilans zysków i strat.Przed oczami w szalonym tempie przesuwają się obrazy "za" i "przeciw".I pewnego razu zdarzy się,że wybierze destrukcję (w pojeciu naszym,ludzi którzy nie są uzaleznieni).Trudno mi zrozumieć,że wybiera znając już konsekwencje.
    "Choroba duszy"to do mnie przemawia...
  • Posted: 28.12.2005, 20:08
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Jak objawiają sie sygnały ostrzegawcze?
  • Posted: 28.12.2005, 20:14
     
    maybe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.05.06
    postów:
    8
    A ja mam pytanko do Ciebie krebos-czemu interesujesz sie tym skoro nie miałes do czynienia z narkotykami?Chyba,że źle zrozumiałam,jeśli tak to przepraszam.
  • Posted: 28.12.2005, 20:15
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Każdy ma swoje sygnały ostrzegawcze. Musi je w sobie poznać. Zazwyczaj steje się nerwowy, wybuchowy, wraca do starych zachowań, idzie w miejsca zagrożenia i udaje silnego mnie to już nie dotyczy itp. . Każy musi siebie poznać i je wychwytywać w swoim zachowaniu, myśleniu. Bo najpierw się zmienia zazwyczaj myślenie, potem zachowanie. Im wczesniej sie odczyta swoje złe chore myślenie oraz zachowanie tym szybciej sie przerywa dorogę ku nawrotowi choroby.
  • Posted: 28.12.2005, 20:17
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    04.04.07
    postów:
    55
    Mój mąż jest od dwóch miesiecy na odwyku.Powiedział mi po dwóch latach,że jest narkomanem.Jak zerkniesz na inne moje posty to bedzie jaśniej dlaczego jestem zainteresowana.
  • Posted: 28.12.2005, 20:25
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    [quote=krebos]Jak objawiają sie sygnały ostrzegawcze?[/quote] U kazdego inaczej. Dlatego jest to tak trudne do zdefiniowania icon_evil
  • Posted: 28.12.2005, 20:30
     
    maybe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.05.06
    postów:
    8
    Już wszystko jasne,zerknęłam wcześniej i właśnie przeczytałam inne posty. Zgadzam sie w %,że każdy ma inne sygnały ostrzegawcze.Poza tym one zmieniaja sie lub dochodzą inne z upływem czasu trzeźwienia. Nie wiem czy w ośrodku w którym przebywa twój mąż są prowadzone zajęcia z nawrotów choroby ale podejrzewam,że tak.Na jednych z takich zajęć każdy pacjent tworzy swoja liste sygnałów ostrzegawczych.Pomaga mu w tym grupa która bierze równiez udział w zajęciach. Tak w skrócie to sygnały ostrzegawcze to zachowania które kojarzą sie z narkotykami. Bo nawrót choroby to inaczej pwrót do starych zachowań.Nawrót nie zawsze musi zakończyć sie złamaniem abstynencji
    Będę trzymała kciuki za twojego męża i za Ciebie.
  • Posted: 28.12.2005, 20:34
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Krebos napisałem Ci trochę na prywatną wiadomość. Ja także trzymam kciuki za Twojego męża. Będzie dobrze, w ośrodku go przygotuję do życia w trzeźwości i nauczą rozpoznawać swoje sygnały ostrzegawcze. :wink:
  • Posted: 28.12.2005, 21:43
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Widzisz, to wszystko o co pytasz jest bardzo złożone..
    Generalnie nie znam żadnego narkomana, który po jakimkolwiek okresie abstynencji łamałby ją z myślą, że znowu wpadnie w ciąg.. Przeważnie funkcjonuje to na zasadzie "tyle czasu byłem czysty, więc jeden raz nie zaszkodzi, tylko ten jeden raz-nikt się nie dowie, nie "wpierdziele" się znowu..". Takie "zawężone" myślenie to normalka, więc nie myśli się wtedy o bilansie zysków i strat. Z drugiej strony faktycznie nawrotowi choroby towarzyszą przeważnie jakieś indywidualne objawy (pomijam fakt powrotu do "starego towarzystwa", które ćpa..). I przy pojęciu "objawy nawrotu choroby" też pojawia się problem..
    Weźmy jako przyklad małżeństwo, w którym jedna z osób jest uzależniona (np. mąż). Mają za sobą powiedzmy terapię rodzinną i pewnien okres remisji choroby. Oboje znają już symptomy nawrotu, gdyż omówili je z terapeutą... Aż tu pewnego dnia mąż jest poddenerwowany, rozmowa się nie klei... Jest to objaw nawrotu choroby, więc żona powinna zareagować tak: "Kochanie, chyba masz nawrót choroby, powinieneś szybko zgłosić się do poradni". A na to mąż POWINIEN odpowiedzieć "Masz rację skarbie, natychmiast idę do terapeuty porozmawiać o moim problemie"... Tylko problem w tym, że raczej rzadko tak się to kończy...
    Uważam, że w leczeniu narkomanii ważna jest rzetelna wiedza, ale także fart...
    A powrót po okresie abstynencji to niestety danie się oszukać naszemu mózgowi :(
  • Posted: 28.12.2005, 22:03
     
    stempel
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     wrzesień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.11.06
    postów:
    110
    Jak to wszystko pięknie brzmi, też bym chciała w to wierzyć ale co z tego, że w ośrodku uczą kiedy większość osób po nim, znów wraca do narkotyków wcześniej czy później. Przecież tak naprawde wystarczy małe niepowodzenie, utrata pracy, brak pieniędzy, śmierć bliskiej osoby a nawet głupia kłótnia z dziewczyną, żona itp. by taka osoba, która poznała smak narkotyków a tym samym najprostszą drogę by rozładować negatywne emocje znów wróciła do swoich dawnych nawyków. W dzisiejszych i tak już niełatwych czasach jest to jak walka z wiatrakami. Taka osoba musi bardzo,bardzo chcieć być czysta i jak to mówi Józefaa ciągle ale to ciągle pracować nad sobą i sie rozwijać tu nie ma miejsca na błędy i potknięcia. Mocno wierze Krebos, że Twój mąż, mój chłopak i inne osoby uzależnione znajdą w sobie tyle siły i determinacji aby sprostać wyzwaniu :idea:

    ewe

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 - 4 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski