<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:257
W tym miesiącu:5758
W tym roku:42522
Ogólnie:1941580

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5

Do dołu
Szukam informacji o poradniach...
  • Posted: 06.01.2006, 10:14
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    10.01.06
    postów:
    12
    Popatrzcie tylko jakie nasz admin ma poczucie humoru..To jest na takiej zasadzie jak bym przypadkowo spotkał Cie na ulicy -złamał tobie noge i powiedział tak:"sory to miał być żart"....Nieszczęsny agresorze!!!!mam sie śmiac z tego czy płakac????ktoś zadał ci pytanie dotyczące tego czy ćpałeś,jak to wtedy wyglądało u ciebie a ty jestes zwyczajnym tchórzem bo nie umiesz na to pytanie odp...(boisz sie) czy taki zawod jak wykonujesz nie pozwala tobie wracać do wspomnien.....terapeuta by wszystko chciał wyciagnąć zeby sie dowiedzieć ale o sobie to juz nic nie opowie.......Masz na tyle odwagi żeby opowiedziec jak to u ciebie wyglądało..jak upadałeś na dno,ile cie to kosztowało i jak długo sie z tego bagna podnosiłeś....Śmiało!!!!Jeżeli nie bedziesz umial odp na to banalne i proste pytanie osobom ktore je zadały razem ze mna to uznam poprostu ze jesteś zwykłym tchórzem i tyle......twoja pseudoterapeutyczna duma nie pozwala tobie na pokazanie jakim byłes człowiekiem cofając sie w przeszłość....
  • Posted: 06.01.2006, 10:46
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Oj, luki, luki skąd u Ciebie tyle gniewu? A co do pytania w kierunku Mariusza. Wiesz, każdy z nas ma prawo mówić o sobie tyle ile chce. I to dotyczy wszystkich. Admina też. Jeśli to Ci się nie podoba to Twój problem. I wyłącznie Twój.


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 06.01.2006, 11:36
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    [quote:3384e5c830]Powiem ci tak -na miejscu sławka pojechał bym do ciebie i centralnie bys dostał w ryj....bez żadnego tłumaczenia...Tyle ode mnie...[/quote]
    no comments :)

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 06.01.2006, 15:34
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Aniołki to się narobiło! Ja tu leżę rozłożony chorobą /i mnie takiego słonia w końcu rozłożyło/ a tu się narobiło. Nowy rok to zawsze trochę nerwowości jak zwykle na początku. Nie ma co się nakręcać. Byle do wiosny jak to się mawia. Każdy z nas jest trochę poddenerwowany a tu mamy się wzajemnie wspierać i wyciszać, po co tyle złości. Ja myślę, że nie wszystko co z zachodu jest dobre i nie wszystko co nasze. Trzeba wypośrodkować. Każdy jest indywidualny i do siebie dopasowuje tok lecznia, detox itd. Ja nigdy nie byłem na detoxie i w tej sprawie nie chcę się wypowiadać. Napewno jest potrzebna w tym względzie pomoc farmakologiczna bardzo to łagodzi skutki odstawienia i pomaga w szybszym powrocie do normy osłabionego organizmu. Jednak jak by mi żona nie dała ultimatu albo leczenie albo rodzina to pewno bym się nie udał na leczenie, bo poprostu uważałem, że nie jestem chory. To nie jest tak,że zaraz trzeba wyrzucić osobę chorą na ulicę i pewno nie o to chodzi. Jest wybór leczenie i profity z tego płynace czyli dalsze wspieranie /bo miłość jest stała mimo że niekiedy się niby już nienawidzi to stale się kocha tą bliską osobę/, albo nie chce się ratować chce dalej siebie niszczyć i zarazem swoich najbliższych czyli jak się go naprawdę kocha to nie ma innego wyjścia jak zmusić tę osobę do leczenia. I wtedy zabiera się mu wszystko aby zabrać komfort ćapania, picia itd. Jak można w inny sposób doprowadzić do tego aby bliska nam chora osoba zaczeła walczyć o siebie i poszła na leczenie? Nie znam takiego sposobu z własnej choroby jak i choroby mojego syna. Nie znam takiego sposobu z własnego doświadczenia jak i choroby mojego syna. I też wiem, że jak już jest ta osoba na leczeniu to trzeba bardzo ją wspierać bo to jest największe doładowanie i motywacja do wytrwania. Ja na leczeniu miałem możliwość codziennego dzwonienia do domu, bo bez tego bym nie wytrwał i o dziwo moja terapeutka się na to zgodziła byłem jedynym, który miał taki zresztą przywilej, ale to ja sobie to załatwiłem w czasie terapii. Terapeutka doszła do wniosku że mi jest to potrzebne i tak było. Innym nie było to potrzebne widocznie, bo i póżniej jak mogli to też rzadko dzwonili. I naprawdę ja nie widzę innej drogi jak ośrodek. Trzeba też w czasie leczenia dostać po tyłku aby zrozumieć, że my nie jesteśmy pępkiem świata i to że nie będziemy pić, ćpać to nie jest jakaś wielka sprawa to jest normalne życie bez wspomagaczy i nikt nas nie ma za to, że normalnie zaczynamy żyć nie ma nas wychwalać i nosić na rękach bo jacy to my wspaniali teraz jesteśmy. To nas zasrany obowiązek żyć odpowiedzialnie i normalny dawać dom naszym bliskim. I to obojętnie czy jestem ojcem czy matką czy synem bądz córką. To jet norma od której to ja odszedłem i ja mam jak chcę być zdrowy do tej normy wrócić. Więc nie ma co z przesadą teraz dbać o swojego syna czy męża itd. "nosić na rękach" bo jak on tam cierpi, jak on to ma teraz źle. To ja zapracowałem na swoją chorobę świadomie lub nie to nie jest ważne, nikt inny. Więc nie ma co za nich/ za nas/ cierpieć i nie ma co nas żałować bo to może się odwrócić na naszą niekorzyść / oczywiście i mi jest żal syna i cierpię razem z nim, ale nie pokazuję a przynajmniej staram się niepokazywać mu tego, żeby w chwili słabości nie wykorzytał tego żebym go zabrał do domu/. Mogą wystąpić po jakimś tam czasie myśli - och jak było fajnie jak ona o mnie dbała chyba zachleję czy zaćpam to bedzie znowu nademną skakać. Tak ja myślę, może się mylę, ale u mni w rodzinie to działa jak narazie /odpukac/ i mam nadzieję, że i nadal tak będzie. A ja jetem przekonany, że nie ma innego wyjścia w tej chorobie jak ośrodek i terapeuci. Naprawdę nie ma innej drogi jeżeli chce się szczerze wyjść z tego obłedu, zakłamania na trzeźwą drogę. Pozdrawiam i pamiętajcie więcej cierpliwości, wyrozumienia i ciepła. :wink:
  • Posted: 06.01.2006, 23:06
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    [quote=KARO]breek, sprawdź sobie proszę w słowniku takie pojęcia, jak ironia i poczucie humoru. Myślisz, że ja się na detoxie zajebiście bawiłam? To myśl sobie dalej. I przestań atakować każdego, kto ma od ciebie odmienne zdanie. Wkurwiasz ludzi i dlatego takie, a nie inne reakcje. Jak uważasz, że gadamy głupoty zamiast ci pomóc, to nie zawracaj nam głowy tylko spierdalaj do najbliższego punktu konsultacyjnego, bo tam pełen wykaz placówek mają i nikt nie będzie cię do Nepalu wysyłał. Takie trudne? Może się jeszcze okaże, że coś się znalazło i już następnego dnia możesz zacząć detox, straszne!!! Jeśli szukasz pomocy to stul dziób i zacznij się zachowywać. Jeśli zainteresowania... Cóż, ja czytając kolejny twój post w stylu "jak cię coś drażni to nie wchodź na ten temat", jedynie uśmiecham się z politowaniem. I zgadzam się z Margaret: zachowujesz się, jakbyś jechała na wakacje, biedna rozkapryszona breek nie będzie w ośrodku czy na detoxie gdzie nie mają złotych desek klozetowych i całodobowej obsługi na zachcianki pacjentów. Słuchaj co inni do ciebie mówią, a jak ci się nie podoba... Cóż, nikt za tobą na tym portalu tęsknić nie będzie.[/quote] Widze ze cierpisz na manie wyzszosci...A moze to kompleksy? Uzywanie wulgaryzmow w stylu wkurwia itd. swiadczy tylko o twojej slabosci :twisted: I naprawde nie mam zamiaru wdawac sie z toba w jakas glupia dyskusje o tym co cie jak to sama elokwentnie ujelas [b]wkurwia[/b] A moze musisz odreagowac ta plame w telewizji?! Coz pocwicz sobie droga karusiu na kims innym te tanie chwyty... I najmocniej przepraszam, ze nie znize sie do twojego poziomu i nie zaczne cie bluzgac, bo to nie w moim stylu...Pozdrawiam!
  • Posted: 06.01.2006, 23:09
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    [quote="Kawa_z_mlekiem"]Mój stosunek do Breek był przez dłuższy czas jasny i określony ale na prośbę kilku osób (tudzież w wyniku własnych przemyśleń)...

    Matko jedyna...czy tu jest przedszkole?! Zamiast normalnie rozmawiac namawiacie sie zeby kogos szykanowac?! To jednoczesnie komiczne jak i smutne... :shock:
  • Posted: 06.01.2006, 23:19
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    Czy musi byc ten wieczny jazgot?!!! Nie mozna normalnie rozmawiac, bo komus to sie nie podoba i zaczyna wojne?! Przeczytajcie wszystko od poczatku i bedzie jasne o kogo mi chodzi...A do tego mowi w imieniu...ludu :? Wrocmy prosze do tematu i dajmy spokoj tym bezsensownym sporom... :)
  • Posted: 06.01.2006, 23:23
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    jeszcze jedna wycieczka osobista i stracicie możliwość wypowiadania się na tym forum moje panny: KARO, Kawa_z_mlekiem i breek.
    to nie jest wasz prywatny folwark, pyskówki załatwiajcie sobie na priva.
    ten temat jest już wyczerpany, ile można pisać o poradniach i detoksach we Wrocku, w związku z tym zamykam go, szlus.

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2 - 3 - 4 - 5

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski