<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:254
W tym miesiącu:5755
W tym roku:42519
Ogólnie:1941577

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Do dołu
czy narkoman ma prawo brać narkotyki ?
  • Posted: 29.12.2004, 09:42
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    [size=large][color=darkblue]czy osoba uzależniona ma prawo robić ze swoim życiem i zdrowiem to na co ma ochotę ? Czy może nie odpowiada za siebie i należy pomagać jej wbrew jej woli ? Co o ty sądzicie ?[/color][/size]
    [color=blue]Zapraszam do dyskusji !!![/color]
  • Posted: 29.12.2004, 13:02
       
    Anulka
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.07.06
    postów:
    9
    Wedlug mnie narkoman i tak zrobi co zechce i tak... Jest "wolny" i nie obchodzi go zdanie innych, do niczego go sie nie zmusi, nic nie przetlumaczy, bo on jest najwazniejszy i nie liczy sie z nikim. Nie pomoze mu sie na przymus, bo on sam musi wiedziec ze pomoc jest mu potrzebna... Jak sam bedzie chcial sie leczyc to wtedy mu sie pomoze a jak sam na to nie wpadnie to nie da sie nic z nim zrobic...
  • Posted: 29.12.2004, 23:32
       
    Budzik
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    09.04.05
    postów:
    3
    Osoba uzależniona nie kieruje własnym życiem. To uzależnienie kieruje życiem (bez względu czy jest to uzależnienie od alkocholu czy narkotyków). Faktem jest, że na siłę nikogo nie można uszczęśliwiać i przynosi to odwrotny efekt, ale uzmysłowienie osobie uzależnionej o jego chorobie jest wskazane.
    Aby odpowiedzieć na zadany temat owego forum spróbujmy postawić się w miejscu matki, albo ojca uzależnionego nastolatka. Odpowiedź przychodzi sama "ZA WSZELKĄ CENĘ".

    Cały czas poszukujący ...
  • Posted: 30.12.2004, 16:26
     
    jammin
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.12.04
    postów:
    1
    [color=brown]WItam wszystkich ..........
    Wiece, jeśli juz zacznie brać narkotyki człowiek, chodzi mi o twarde, to zrobi swoje, a czy ma prawo ?..ma , bo i tak nikt nie dopusci do tego zeby je wziął, branie narkotykow nie jest karalne...
    Ale wezmy pod uwage Rastamanów, oni palą marihuanę w celach medytacji, u nas niby w kraju jest rownouprawnienie religijne, .....
    Skoro by było takie równouprawnienie to jestem pewny iz wiele osob przeszlo by na Rastafarianizm ..................[/color]
  • Posted: 30.12.2004, 16:45
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    [quote=jammin][color=brown]WItam wszystkich ..........
    Wiece, jeśli juz zacznie brać narkotyki człowiek, chodzi mi o twarde, to zrobi swoje, a czy ma prawo ?..ma , bo i tak nikt nie dopusci do tego zeby je wziął, branie narkotykow nie jest karalne...
    Ale wezmy pod uwage Rastamanów, oni palą marihuanę w celach medytacji, u nas niby w kraju jest rownouprawnienie religijne, .....
    Skoro by było takie równouprawnienie to jestem pewny iz wiele osob przeszlo by na Rastafarianizm ..................[/color][/quote]Rastafarianie czczą cesarza Etiopii Hajle Selasje. Wierzą oni, że był on mesjaszem. Wsławił się on m.in. tym, że dooprowadził swój naród do ruiny - jaka teraz jest Etiopia każdy widzi :)
    Rastafarianizm wywodzi się z Jamajki, Jamajczycy zaś wnieśli do puli światowego dziedzictwa rum jamajski, tradycję palenia marihuany i muzykę reagge. Jak dla mnie trochę za mało, wolę kulturę śródziemnomorską :)
    ps. do medytacji potrzebny jest spokój i czysty umysł. marihuana nie zapewnia ani tego ani tego
  • Posted: 31.12.2004, 12:52
     
    mery
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     maj 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.09.07
    postów:
    46
    zgadzam sie z adminem(choc za reggae bardzo przepadam a jamajczycy sa ponoc bardzo milym narodem-tak slyszalam)...najwieksi mistrzowie medytacji to mnisi z tybetu, buddysci...oni medytuja z calkowicie czystym umyslem, bez zadnych wspomagaczy.zazdroscimy takim ludziom tego spokoju ktory oni, nielatwo bo po wieloletniej pracy nad soba, osiagaja...my szukamy tego w alkoholu i narkotykach...........ale nigdy taka droga nie znajdziemy...

    "Imperare sibi maximum est imperium"
  • Posted: 03.01.2005, 17:16
     
    gona_sico
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.07.06
    postów:
    21
    sa dwa odlamy rastafarianizmu
    jeden pali ganje, raz na ruski rok
    naprawde na wyjatkowe swieta,
    i pewnie nie wielu z eurorasta w ogole ma o tym pojecie

    a zreszta rastuchy jaracze jak i w ogole jaracze, sa pseudospokojni
    a tak naprawde to straszne z nas nerwusy,
    medytacja przerywana mocno uwarunkowana haha

    i tak uwazam trawa powinna byc legalna,
    a wszelkie inne narkotyki dozwolone w posiadaniu
    na wlasny uzytek,
    bo na huj nam nierealne prawo??
  • Posted: 03.01.2005, 23:27
     
    ernest
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     maj 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.01.11
    postów:
    61
    cięzki temat naprawde......widze to na dwojaki sposób po pierwsze na siłe niby nikomu sie nie pomoże więc decydowanie za osobe uzależnioną jest skazane na małą skutecznośc.......z drugiej strony zadecydowanie za taka osobe i skierowanie ją na przymusowe leczenie może się okazac skuteczne, bo przecież każda motywacja jest dobra na poczatku do leczenia, a w trakcie może sie tej osobie odmieni i motywacja się zmieni na bardziej dobrowolną:) każdy sposób jest dobry jeżeli może pomóc pokonac nałóg:) pozdrawiam
  • Posted: 04.01.2005, 11:34
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    warunkiem koniecznym do podjęcia skutecznej terapii jest WŁASNA motywacja. oczywiście presja rodziny, szkoły, pracy, środowiska, wymiaru sprawiedliwości, itp. pomaga w podjęciu decyzji ale jeśli osoba uzależniona SAMA nie zechce zrobić czegoś ze swoim życiem to nikt i nic nie pomoże. Pamiętajcie, że dla narkomana/alkoholika trzeźwość może być gorsza od najgorszego dna.
  • Posted: 04.01.2005, 12:59
     
    Baska
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     maj 2003
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.07.05
    postów:
    1
    To chyba zależy z jakiego punktu się na to spojrzy... W końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... A leczenie musi być dobrowolne... Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby mnie do tego zmusić. Do pójścia może i tak, ale nie do mówienia. A bez tego, żaden nawet najlepszy terapeuta nie będzie w stanie nic zrobić.
  • Posted: 12.06.2005, 12:48
     
    Roxana
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    28.06.05
    postów:
    5
    Mysle,że człowiekowi, który sam chce pomocnej dłoni trzeba pomagać a nie potepiać. kazdy ma prawo do błedu, wystarczy, że coś stanie na naszej drodze a wszystko zacznie sie walić icon_frown Niestety to prawda. Nie ma okreslonej przyczyny dlaczego ludzie sięgają po narkotyki. Jednym jest ciekawośc innym nuda uliczna a jeszcze inni sięgają po kolorowy świat ,,dobra zabawa" lecz sa tacy co chca być akceptowani w paczce i być wyżsi mający pewnoą władze.czy człowiek palacy 2 razy w tygoniu jest narkomanem. Hmm to jest temat do rozważania (przepraszam, zauważam, że zbiegam z tematu) .człowiek który jeszcze nie dotknął dna zaprzeczy bo przeciez ,,to nie jest złe, to jest żeby być na fazie, smiać sie, gadać" inaczej natomiast powie człowiek, który dotknął tego syfu. uswiadomił że od maryśki wszystko sie psuje, że nie jest już w stanie nic zrobić, chce rezygnować icon_frown ........... icon_rolleyes
  • Posted: 13.10.2005, 15:57
     
    nielegalna
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    13.10.05
    postów:
    1
    czy narkoman czy nie i tak robi ze swoim zyciem to na co ma ochote ...
  • Posted: 13.10.2005, 18:52
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Trudny temat Mariusz..

    Każdy ma prawo robic co chce ze swoim zyciem to nie podlega dyskusji,lecz jednak gdy zażywa to nie kontroluje go w pełni to oczywiste bo narkotyk ciagnie dalej taka prawda. A narokotyk = choroba.
    Uświadomienie to najważniesjza rzecz by ja przekazać narkomanowi ,by zaczał się leczyc , niestety nie wyglada to tak kolorowo gdyż zaciecie w tym co robi jest większe i albo nie chce się leczyc bo fajnie mu tak albo boi sie ,nie moze wytrzymać warunków leczenia itd. przykłądów jest mnóstwo.
    Na siłe leczyć się nikt nie bedzie,można probowac ale to nic nie daje,mimo iż znam przypadki leczenia na siłe ;gdzie osoba sama bedąc w ośrodku zrozumiala ,ze było to konieczne.Jednak każdy jest inny i na to liczyć nie można ,na wielkie przebudzenie w czasie jej pobytu.
    Tak więc walić drzwiami i oknami by pomóc ,ale jesli narkoman nie chce to nikt i nic go do tego nie zmusi.. niestety.
  • Posted: 13.10.2005, 20:35
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Pomagać trzeba, jak się tylko da... Ale czy na siłę, to chyba nie na każdego to zadziała.. Ilu ludzi, tyle osobowości, charakterów.. Napewno należy próbować wszelkimi sposobami. Tłumaczyć, perswadować, nie poddawać się i mieć chociaż odrobinkę nadziei, bo ona jest puki człowiek żyje.. Szukać wyjścia, metody i kogoś lub czegoś co może okazać się pomocne, choć często na pierwszy rzut oka takie się nie wydaje.. Czy za wszelką cenę-myślę, że TAK.


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 14.10.2005, 21:22
     
    milunia
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    23.05.06
    postów:
    27
    Oczywistym jest, że człowiek wolny ma do wszystkiego prawo, nawet do niszczenia własnego życia, ale czy ma prawo niszczyć życie najbliższym? Jak długo można pomagać i mieć nadzieje...może czas zająć sie też własnym życiem? Ach ale ta nadzieja...

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski