Jozefaa, jak zwykle strzał w 10-tkę. Rzeczywiście widać madagaskar, że dajesz się manipulować swojej dziewczynie. Narkomania jest chorobą powodującą, że człowiek żyje w zakłamanym, nierzeczywistym świecie. I tak jak mówi jozefaa - często jest przekonany o tym, że to co mówi jest prawdą.
Nie wierzę, że w ośrodku próbowano jej zrobić "pranie mózgu". Nie wierzę też, że w poradni nie chciano jej pomóc, że z niej zrezygnowano. Nie ufaj jej bezgranicznie, sam rozmawiaj z terapeutami, z którymi się kontaktuje. Motywuj ją do pracy nad sobą, do tego, żeby zyła inaczej. Nie pozwalaj grzać. nie ważne - mało czy dużo. I tak nie jesteś w stanie tego ocenić.
Posted: 07.12.2005, 21:40
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
19.12.05
postów:
7
fajnie ze jestescie w w ogole fajnie:) nic dodac nic ujac wiem cos o tym bo moje podejscie i proby leczenia siegaly zenity dopiero za 5 razem mi sie udalo coz moglbym napisac po tym wszystkim moze to ze warto i trzeba probowac to jest jak magiia :) nie do opowiedzenia ani nie do opisania ale wiem jedno jestem szczesliwy i to mi wystarczy aby moc powiedziec kazdemu jednemu osrodek!:)
Posted: 08.12.2005, 12:48
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
maj 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
27.01.11
postów:
61
pamietam jak sam próbowałem sie leczyć, Boże już chce mi się śmiać, teraz to wiem, wtedy byłem w innym świecie, były też poradnie ambulatoryjne, niechciałem ćpać wtedy bardzo, ale nie potrafiłem przestać, szarpałem się dośc długo, w końcu byłem w takim momencie że albo poświece się ćpaniu i zdechne jak pies pod płotem, albo podejme próbe leczenia w ośrodku stacjonarnym, bardzo niechciałem tam jechać, ale podjąłem taką decyzje sam, chciałem spróbowac ostatniej szansy.......dzis wiem że opłaciło sie, a wszystko co mnie tam spotkało i wszystkich innych miało GŁĘBOKI SENS, nie zawsze widoczny dla każdego i na pierwszy rzut oka, możemy nie rozumiec pewnych rzeczy, ale nie mówmy odrazu że nie maja sensu........pozdrawiam
Posted: 09.12.2005, 22:00
**nieznany użytkownik**
oceń:
domownik
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.05.09
postów:
59
ERNEST po przeczytaniu tego co napisałeś poczułam tylko jedno "boże spraw aby mój mąż doszedł do tego etapu co ty"tylko tyle i aż tyle.....to siła charakteru,cecha która nie wszyscy mają tacy jak ty sprawiają że człowiek ma nadzieję...dzięki za to co napisałeś...
Posted: 21.12.2005, 15:30
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
grudzień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
19.05.06
postów:
8
Witam!
Uważam,że ośrodek jest jednym z najlepszych sposobów leczenia sie z uzależnienia. Prawdę mówiąc myże czasy drelichów i nobliczek z obraźliwymi tekstami juz minęły. Przekonana byłam ze praca nad zaleczeniem to nie tylko praca fizyczna i ciężkie dociążenia ale przede wszystkim terapia poprzez zajęcia terapeutyczne,spotkania społeczności itd. Narkomania to choroba duszy i niesposób poradzić sobie z nią nie siegając bardzo głęboko w głąb siebie,a to niejednokrotnie jest o wiele bardziej męczące i wyciskające łzy,a co najważniejsze najbardziej skuteczne niz obraźliwe wyzwiska i recytowanie swoich grzechów na forum i jako zadość uczynienie nakładanie na siebie kolejnych dociążeń.Inna sprawa,że często pracą nad człowiekiem uzależnionym zajmuja sie ludzie którzy sie do tego kompletnie nie nadają.Bez empatii,bazujący tylko na swoich doświadczeniach i wychodzący z założenia,że "każdemu psu Burek". Nadziei dodaje mi jednak fakt,że z ośrodkami z którymi mam kontakt sprawa wygląda inaczej.Najpierw człowiek a potem narkoman czyli ktoś chory na smiertelną chorobę.
Powodzenia.