<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:246
W tym miesiącu:5747
W tym roku:42511
Ogólnie:1941569

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Do dołu
nie można namowic kogos na leczenie
  • Posted: 06.12.2005, 21:49
       
    Margaret
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    15.12.06
    postów:
    67
    Jozefaa, jak zwykle strzał w 10-tkę. Rzeczywiście widać madagaskar, że dajesz się manipulować swojej dziewczynie. Narkomania jest chorobą powodującą, że człowiek żyje w zakłamanym, nierzeczywistym świecie. I tak jak mówi jozefaa - często jest przekonany o tym, że to co mówi jest prawdą.
    Nie wierzę, że w ośrodku próbowano jej zrobić "pranie mózgu". Nie wierzę też, że w poradni nie chciano jej pomóc, że z niej zrezygnowano. Nie ufaj jej bezgranicznie, sam rozmawiaj z terapeutami, z którymi się kontaktuje. Motywuj ją do pracy nad sobą, do tego, żeby zyła inaczej. Nie pozwalaj grzać. nie ważne - mało czy dużo. I tak nie jesteś w stanie tego ocenić.
  • Posted: 07.12.2005, 21:40
     
    geronim
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.12.05
    postów:
    7
    fajnie ze jestescie w w ogole fajnie:) nic dodac nic ujac wiem cos o tym bo moje podejscie i proby leczenia siegaly zenity dopiero za 5 razem mi sie udalo coz moglbym napisac po tym wszystkim moze to ze warto i trzeba probowac to jest jak magiia :) nie do opowiedzenia ani nie do opisania ale wiem jedno jestem szczesliwy i to mi wystarczy aby moc powiedziec kazdemu jednemu osrodek!:)
  • Posted: 08.12.2005, 12:48
     
    ernest
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     maj 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.01.11
    postów:
    61
    pamietam jak sam próbowałem sie leczyć, Boże już chce mi się śmiać, teraz to wiem, wtedy byłem w innym świecie, były też poradnie ambulatoryjne, niechciałem ćpać wtedy bardzo, ale nie potrafiłem przestać, szarpałem się dośc długo, w końcu byłem w takim momencie że albo poświece się ćpaniu i zdechne jak pies pod płotem, albo podejme próbe leczenia w ośrodku stacjonarnym, bardzo niechciałem tam jechać, ale podjąłem taką decyzje sam, chciałem spróbowac ostatniej szansy.......dzis wiem że opłaciło sie, a wszystko co mnie tam spotkało i wszystkich innych miało GŁĘBOKI SENS, nie zawsze widoczny dla każdego i na pierwszy rzut oka, możemy nie rozumiec pewnych rzeczy, ale nie mówmy odrazu że nie maja sensu........pozdrawiam
  • Posted: 09.12.2005, 22:00
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.05.09
    postów:
    59
    ERNEST po przeczytaniu tego co napisałeś poczułam tylko jedno "boże spraw aby mój mąż doszedł do tego etapu co ty"tylko tyle i aż tyle.....to siła charakteru,cecha która nie wszyscy mają tacy jak ty sprawiają że człowiek ma nadzieję...dzięki za to co napisałeś...
  • Posted: 21.12.2005, 15:30
     
    maybe
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    19.05.06
    postów:
    8
    Witam!
    Uważam,że ośrodek jest jednym z najlepszych sposobów leczenia sie z uzależnienia. Prawdę mówiąc myże czasy drelichów i nobliczek z obraźliwymi tekstami juz minęły. Przekonana byłam ze praca nad zaleczeniem to nie tylko praca fizyczna i ciężkie dociążenia ale przede wszystkim terapia poprzez zajęcia terapeutyczne,spotkania społeczności itd. Narkomania to choroba duszy i niesposób poradzić sobie z nią nie siegając bardzo głęboko w głąb siebie,a to niejednokrotnie jest o wiele bardziej męczące i wyciskające łzy,a co najważniejsze najbardziej skuteczne niz obraźliwe wyzwiska i recytowanie swoich grzechów na forum i jako zadość uczynienie nakładanie na siebie kolejnych dociążeń.Inna sprawa,że często pracą nad człowiekiem uzależnionym zajmuja sie ludzie którzy sie do tego kompletnie nie nadają.Bez empatii,bazujący tylko na swoich doświadczeniach i wychodzący z założenia,że "każdemu psu Burek". Nadziei dodaje mi jednak fakt,że z ośrodkami z którymi mam kontakt sprawa wygląda inaczej.Najpierw człowiek a potem narkoman czyli ktoś chory na smiertelną chorobę.
    Powodzenia.

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski