<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 08 lutego 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:944

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:76
W tym miesiącu:2091
W tym roku:11428
Ogólnie:1910486

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
MARIHUANA - PS
  • Posted: 08.11.2005, 18:37
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Dawno tu nie wchodziłam , aż do wczoraj , kolezanka mnie prosiła ,wie ze interesuję się tematem . Pisałam o moim synu Marihuana , temat zamkniety ale chciałam cos dodac . Syn nadal pali nie wiem jak czesto , jest intensywnie kontrolowany . Na dzień dzisiejszy obiecał że nie sięgnie po nic innego ,ale palic nie chce przestac . Jest bardzo zakochany myslałam ze to pomorze dziewczyna "czysta ", wie że syn pali , nie pochwala lecz nie stawia warunku aby przestał . Jest w klasie maturalnej ma plany co do studiów , ciągle mam nadzieje ze przestanie , ale co bedzie jak wyjedzie ,zadnej kontroli , wierzcie mi nie ma godziny abym nie myślała co on robi , wsanie w nocy do łazienki juz idę sprawdzic paranoja , obiecuje sobie że odpuszczę na miesiac nie bedę kontrolować ale sie boję juz nie potrafie . wczoraj po lekturze niektórych wypowiedzi , zrobiłam mu test na wzsystko wyszła THC inne negatywne , trochę sie uspokoiłam , to dziwne jakby ktoś mi powiedział wczesniej że się uspokoje czymś takim nie uwierzyłabym teraz ciesze sie że choć nie bierze czegoś mocniejszego . Musze jeszcze sprawdzic po ilu dniach od zazycia wychodzą pozytywne wskazania . Ktoś mnie kiedyś zapytał czy to że on pali nie pzwala mi go kochac , kocham go tak bardzo że to nie pozwala mi zyć . :? Mama
  • Posted: 08.11.2005, 21:38
       
    Margaret
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    15.12.06
    postów:
    67
    Trochę mnie tem post zmroził... Zdecydowanie powinnaś poszukac pomocy dla siebie w jakiejś poradni. Jesteś klasycznym przykladem współuzależnienie. Żyjesz życiem syna. Calą energię poświęcasz na kontrolowamie go, myslenie o tym czy nie pali, kiedy pali, z kim pali... Przecież można dostać obłędu. Zwróć sie po pomoc do psychologa, zacznij prowadzić normalne, SWOJE życie. Ja wiem, że to trudne, ale im predzej swiadomisz sobie, że masz niewielki wpływ na to co robi Twój syn, tym łatwiej bedzie Ci żyć.
    Pozdrawiam.
  • Posted: 09.11.2005, 07:16
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Masz rację , sama tak pomyślałam jak przeczytałam to co napisałam .
    Powiedz co to da jak przestane go kontrolować , juz sie nie da , będę wiecznie myślała o najgorszym , przeraza mnie myśl że nie wszystkie narkotyki wychodzą w testach np grzybki , a wiem ze czytał o tym kiedyś , i widziano go w okolicy gdzie to zbierają . Mówisz zyj swoim zyciem, robie różne rzeczy , mam starszą córkę , ale to że świetnie jej idze na syudiach , to że mężowi dobrze prosperuje firma ,oddałabym za
    jego abstynęcję. Rozmawiam z ludzmi i widzę że wielu młodych ludzi jest uzależnionych i ich bliscy nic nie wiedzą czasami im zazdroszczę , wiem że to głupie , ale to prawda . :cry:
  • Posted: 10.11.2005, 21:37
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    07.02.12
    postów:
    862
    Gosiu Margaret ma rację. Przykro to mi pisać, ale się wykończysz jak nie zrobisz czegoś ze sobą i i poprzez to czyli poprzez takie postępowanie nie pomagasz synowi w tym, aby przestał palić. Wręcz przeciwnie to go jeszcze prawdopodobnie może nakręcać. Jestem ojcem narkomana i wiem jak jest Ci ciężko. Ale jeżeli naprawdę chcesz mu pomóc to zacznij najpierw sama się leczyć i wtedy napewno będziesz wiedziała co zrobić aby przestał palić. To, że Ci obiecuje, że nic więcej nie będzie brał to moim zdaniem obiecanki na życzenie. Tak się zaczyna. Wiem to, bo podobnie było u mnie z moim synem. U mnie najpierw długo żonę przekonywałem że syn pali trawkę i zaczą brać później amfetaminę aż wreszcie mi uwierzyła i zrobiliśmy test. W ciągu pół roku po badaniach znalazł się w ośrodku /doprowadziliśmy do tego, że sam tam chciał iść/, gdzie przebywa od ponad już roku i jest świetnie. Kończy w ośrodku szkołę i będzie też zdawał maturę i ma zamiar iść na studia. Jest naprawdę zupełnie już innym człowiekiem. Ratuj siebie i syna, im wcześniej tym lepiej. Życzę powodzenie i trafnych decyzji. Nie zmarnuj tak cennego czasu, który naprawdę upływa bardzo szybko.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 10.11.2005, 21:48
       
    Margaret
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    15.12.06
    postów:
    67
    Kontrolowanie i tak nic Ci nie da. Co zrobisz, jeśli wykryjesz amfe w moczu? Albo opiaty? Nie masz wpływu na to, co robi twój syn. Chorobliwa chęć "wiedzenia" wszystkiego, co dzieje sie w jego życiu nie zmieni nic. Będziesz wiedzieć i... No właśnie. I co??
    Daj sobie szansę na normalne życie. Idź do poradni uzależnień. Ludzie, którzy tam pracują potrafią nauczyć jak żyć z narkomanem, jak motywować go do leczenia, jak nie dać się zwariować.
    Wiem, że nikomu nie jest łatwo w takiej sytuacji. Sama mam syna. Jest jeszcze mały, ale czas szybko płynie.
    Pozdrawiam i życzę siły.
    Marg
  • Posted: 19.12.2005, 14:54
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    A może po prostu Gosia nie wie nic na temat marihuany?Nie wie,że jeżeli synek będzie sobie popalał to prawdopodobnie nie stanie mu się nic złego.Nie wie ,że w pobliskim spożywczakach "z licencją" jest o stokroć silniejszy drag którego mu nie będzie zabraniała bo jest legalny.
  • Posted: 30.12.2005, 11:51
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    [quote=Anonymous]A może po prostu Gosia nie wie nic na temat marihuany?Nie wie,że jeżeli synek będzie sobie popalał to prawdopodobnie nie stanie mu się nic złego.Nie wie ,że w pobliskim spożywczakach "z licencją" jest o stokroć silniejszy drag którego mu nie będzie zabraniała bo jest legalny.[/quote] Ne zgodze sie z ta wypowiedzia. Wydaje mi sie, ze Gosia juz sporo wie na ten temat ale brak jej...wprowadzenia tego w czyn. Ma jak sadze spora wiedze o marihuanie jak i o innych narkotykach, bo panicznie sie boi , ze syn zacznie brac cos innego. Ale wpadla w kolo z ktorego nie umie sama wyjsc... Zgodze sie z kwestia, ze powinna sie udac do poradni dla wspoluzaleznionych . Tam Cie poprowadza i powiedza co dla Was najlepsze. Nie mozna zyc czyims zyciem, bo jesli sie zmarnuje swoje to kto bedzie wtedy oparciem dla twojego syna?! Pozdrawiam
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski