Witam
Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat uzależnienia od narkotyków. Czy uważacie, że to od czego człowiek jest uzależniony i przez jaki czas licząc początek uzależnienia jako moment od pierwszego ciągu decyduje o metodzie leczenia i szansach wyzdrowienia. Czy narkoman biorący rok heroine ma większe szanse na wyjście z nałogu od tego co bierze ją kilka lat?czy nie ma to znaczenia???
Pozdr.
Stempel
Posted: 21.10.2005, 11:58
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Wydaje mi się, że nie ma to aż tak wielkiego znaczenia jakie dragi i ile czasu... To jest taka dziwna, straszna choroba , którą cechują nawroty i czasowe remisje (zupełnie niespodziewane). Czasami mają chyba znaczenie okoliczności i to gdzie się trafi szukając pomocy, siła wewnętrznej determinacji, itp..
Znam osoby, które po kilku nieudanych próbach leczenia nagle "jak feniks z popiołów" zrywały z dragami.. A znam też niestety takie, które po wzięciu nark. kilka razy popłynęły i płyną do dzisiaj :( Reasumując to chyba taka "rosyjska ruletka" niestety..
Pozdrawiam i 3maj się :)
[/color]
Posted: 03.01.2006, 06:27
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
październik 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
21.01.06
postów:
70
Ja tez mysle, ze nie ma to wiekszego znaczenia ile lat i w jakich ilosciach.Choc prawde mowiac...hmmm chyba pewne czynniki maja znaczenie. Np. wiek narkomana lub jego ogolny stan zdrowia. Z czasem nawet najwytrwalszy organizm staje sie slaby i wyniszczony, wiec dla niego ma znaczenie jak dlugo go faszerowalismy tym syfem
Posted: 03.01.2006, 12:19
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
W sumie jak teraz czytam swój poprzedni post to nie do końca zgadzam się sama ze sobą...
Chyba należy wziąć pod uwagę degradację psychospołeczną, jaka wiadomo przychodzi z czasem i z czasem się pogłębia. Do tego dochodzi zawężenie grona znajomych do tych "biorących", w przypadku rozpoczęcia zażywania narkotyków w bardzo młodym wieku jest jeszcze fakt zatrzymania się rozwoju intelektualnego... Także pomimo wszystko uważam, że im szybciej zacznie się działać tym łatwiej jest zachamować i w większej lub mniejszej części zredukować rozwój uzależnienia.
Posted: 03.01.2006, 12:37
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.02.12
postów:
862
Moim zdaniem im wczesniej tym lepiej. I degradacja zależy też od wieku kiedy się zaczyna brać im młodszy wiek tym głębiej i szybciej sie uzaleznia i dochodzi u młoduch osób jeszcze brak rozwoju itelektualnego, psychicznego młodego człowieka. Wiadomo im dłużej się zatruwa organizm tym trudniej i dłużej się odtruwa i nie ma może aż tak welkiej różnicy w odtruwaniu ciała, ale jeżeli chodzi o umysł,psychikę, ducha to chyba to już jest wtedy kolosalna różnica.
Posted: 03.01.2006, 19:26
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
listopad 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
28.12.06
postów:
25
Moim zdaniem samo "techniczne" branie narkotyku to kropla w morzu tego co dzieje sie z czlowiekiem uzaleznionym.Cale spectrum zachowan,nawykow,jezyk narkomana to rzeczy ktore nabywa sie z czasem.Im dluzej sie w tym siedzi tym bardzie tym przesiaka i tym dluzej przestawia na normalne zachowanie.