<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest środa, 08 lutego 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:944

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:76
W tym miesiącu:2091
W tym roku:11428
Ogólnie:1910486

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
uzależnienie
  • Posted: 20.10.2005, 17:23
     
    stempel
    oceń:
    monarowiec monarowiec
    zarejestrowany:
     wrzesień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.11.06
    postów:
    110
    Witam
    Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat uzależnienia od narkotyków. Czy uważacie, że to od czego człowiek jest uzależniony i przez jaki czas licząc początek uzależnienia jako moment od pierwszego ciągu decyduje o metodzie leczenia i szansach wyzdrowienia. Czy narkoman biorący rok heroine ma większe szanse na wyjście z nałogu od tego co bierze ją kilka lat?czy nie ma to znaczenia???

    Pozdr.
    Stempel
  • Posted: 21.10.2005, 11:58
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Wydaje mi się, że nie ma to aż tak wielkiego znaczenia jakie dragi i ile czasu... To jest taka dziwna, straszna choroba , którą cechują nawroty i czasowe remisje (zupełnie niespodziewane). Czasami mają chyba znaczenie okoliczności i to gdzie się trafi szukając pomocy, siła wewnętrznej determinacji, itp..
    Znam osoby, które po kilku nieudanych próbach leczenia nagle "jak feniks z popiołów" zrywały z dragami.. A znam też niestety takie, które po wzięciu nark. kilka razy popłynęły i płyną do dzisiaj :( Reasumując to chyba taka "rosyjska ruletka" niestety..
    Pozdrawiam i 3maj się :)


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 03.01.2006, 06:27
     
    breek
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     październik 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    21.01.06
    postów:
    70
    Ja tez mysle, ze nie ma to wiekszego znaczenia ile lat i w jakich ilosciach.Choc prawde mowiac...hmmm chyba pewne czynniki maja znaczenie. Np. wiek narkomana lub jego ogolny stan zdrowia. Z czasem nawet najwytrwalszy organizm staje sie slaby i wyniszczony, wiec dla niego ma znaczenie jak dlugo go faszerowalismy tym syfem icon_evil
  • Posted: 03.01.2006, 12:19
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    W sumie jak teraz czytam swój poprzedni post to nie do końca zgadzam się sama ze sobą...
    Chyba należy wziąć pod uwagę degradację psychospołeczną, jaka wiadomo przychodzi z czasem i z czasem się pogłębia. Do tego dochodzi zawężenie grona znajomych do tych "biorących", w przypadku rozpoczęcia zażywania narkotyków w bardzo młodym wieku jest jeszcze fakt zatrzymania się rozwoju intelektualnego... Także pomimo wszystko uważam, że im szybciej zacznie się działać tym łatwiej jest zachamować i w większej lub mniejszej części zredukować rozwój uzależnienia.
  • Posted: 03.01.2006, 12:37
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    07.02.12
    postów:
    862
    Moim zdaniem im wczesniej tym lepiej. I degradacja zależy też od wieku kiedy się zaczyna brać im młodszy wiek tym głębiej i szybciej sie uzaleznia i dochodzi u młoduch osób jeszcze brak rozwoju itelektualnego, psychicznego młodego człowieka. Wiadomo im dłużej się zatruwa organizm tym trudniej i dłużej się odtruwa i nie ma może aż tak welkiej różnicy w odtruwaniu ciała, ale jeżeli chodzi o umysł,psychikę, ducha to chyba to już jest wtedy kolosalna różnica.
  • Posted: 03.01.2006, 19:26
     
    marecki
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     listopad 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    28.12.06
    postów:
    25
    Moim zdaniem samo "techniczne" branie narkotyku to kropla w morzu tego co dzieje sie z czlowiekiem uzaleznionym.Cale spectrum zachowan,nawykow,jezyk narkomana to rzeczy ktore nabywa sie z czasem.Im dluzej sie w tym siedzi tym bardzie tym przesiaka i tym dluzej przestawia na normalne zachowanie.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski