Napisałam gdzieś wyżej, że każdy ma prawo do własnej opinii. Ernest zaatakował mnie w chaski sposob, ale to jego problem, nie mój. Mariusz, tu jest jak w ośrodku bo pojawia się powoli maniera: wiem lepiej, co myślisz i czujesz. A jak się ktoś nie zgodzi, to zaraz słyszymy o braku pokory. Najłatwiej jest stwierdzić, że jestem wyszczekana, obrażam się i co tam jeszcze chcecie. I jak już mówiłam, nic nie rozumiecie. Gość wam napisał. Zobaczcie sobie, bo widzę, że ja do Was nie dotrę. To przykre i tyle.
