<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:238
W tym miesiącu:5739
W tym roku:42503
Ogólnie:1941561

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
co robic
  • Posted: 05.10.2005, 16:07
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    mój brat jest ćpunem ćpa kleje itp.jak mu pomuc ? on sam nie chce jezdzic na zadne terapie czy mozna mu zalatwic szybko osrodek zamkniety?
  • Posted: 05.10.2005, 16:45
       
    mkstefan
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     luty 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.02.06
    postów:
    18
    na stronie http://www.narkomania.gov.pl/ jest Informator "Gdzie szukać pomocy?", i tam są wyszczególnione placówki we wszystkich województwach

    pójdź i porozmawiaj jak pomóc
  • Posted: 05.10.2005, 17:37
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Ale co Ci po ośrodku, jeśli on i tak nie jest chętny na leczenie?



  • Posted: 05.10.2005, 18:58
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    No właśnie.. Przecież nie zamkniesz go w ośrodku wbrew jego woli. Jeśli będzie chciał pomocy to znajdzie odpowiedni kontakt w ciągu 15-tu minut-gwarantuję Ci :)


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 05.10.2005, 19:40
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.05.12
    postów:
    880
    Jeżeli jest pełnoletni to sama nic nie zrobisz. Musi sam chcieć się leczyć. A najlepiej napisz do admina i pogadaj na prywatnej poczcie napewno ci pomoże i doradzi.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 05.10.2005, 20:25
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    No chyba, że go ubezwłasnowolnisz i umieścisz w klinice psychiatrycznej :) Ale to nie jest raczej dobry plan..


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 05.10.2005, 20:54
       
    Margaret
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    15.12.06
    postów:
    67
    Czasem leczenie nazwijmy to "przymusowe" jest skuteczne. Ale tylko czasem. I jest warunek - mlody musi być niepełnoletni. Z tym, że ośrodki nie są twierdzami. Nie ma krat w oknach, strażników. Jeśli nie bedzie chciał się leczyć to bez problemu ucieknie. Niestety.
  • Posted: 05.10.2005, 21:02
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Młody nie młody-swój rozum ma! Jeżeli się jeszcze nie "wyćpał" to ani prośbą ani groźbą nic nie zdziałasz. Nawet jak zamkniesz go gdzieś na siłę to jak tylko wyjdzie i tak zacznie ćpać. Do wszystkiego trzeba dojrzeć-przecież nie będziesz go trzymać w zamknięciu do końca życia!


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 06.10.2005, 11:16
       
    bruncio
    oceń:
    pretendent pretendent
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.07.10
    postów:
    70
    W sumie to bym sie z toba Kawa zgodzil gdyby chodzilo o "normalne" narkotyki. Tyle ze klej to straszne gowno, niesamowicie wyniuszcza - zwlaszcza intelektualnie. Rok-dwa ostrego wachania i bedziesz miala brata na poziomie srednio rozwinietego szympansa. Moim zdaniem powinnas wraz z terapeuta (w poradni) szukac sposobow na zmotywowanie mlodego do terapii.
  • Posted: 06.10.2005, 21:32
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Zmotywować-tak, zmusić nie. O to mi chodziło. Uważam, że decyzja o podjęciu leczenia powinna wyjść od niego samego.
    Jasne, że warto go zachęcać, tłumaczyć, itp... Ale nie uznaję leczenia na siłę i tyle. On musi chcieć!!!
    Pozdrawiam, powodzenia.


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 07.10.2005, 09:16
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.07.11
    postów:
    677
    Kawciu, rzadko kiedy leczenie jest w pełni dobrowolne. Zazwyczaj ktoś lub coś Cię do tego zmusza. Moim zdaniem powinni go zmusić chociaż do pierwszej wizyty....


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg[/IMG]
  • Posted: 08.10.2005, 13:42
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Chodzi mi o DECYZJĘ rozpoczęcia leczenia, którą moim zdaniem powinien podjąć sam zainteresowany :)


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 10.10.2005, 12:36
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    ośrodek to jest wielki krok. Czasami zamknięcie na siłe dobrze skutkuje. Są ośrodki które nawet jeśli nowoprzybyła osoba nie chce sie leczyć to po jakimś czasie to się zmienia. Ja leczyłam się w Gdańsku gdzie zdarzało się coś takiego.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski