<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:238
W tym miesiącu:5739
W tym roku:42503
Ogólnie:1941561

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Co robić
  • Posted: 30.09.2005, 15:13
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Witam,
    domyślam się że ten post nie będzie różnił się od tysięcy innych, ale jednak piszę. Od 12 roku życia ćpałam, były to kleje, amfetamina(od której byłam uzależniona 4 lata), do ośrodka nie trafiłam ponieważ przy każdym wspomnieniu na ów temat uciekałam. Przestałam teraz pije w sumie będzie to już 2 rok. Tylko od wakacji jest to ciągłe doprowadzanie się do jak najgorszego stanu. Co powinnam uczynić?
    Mam jeszcze jakieś skromne szanse nie popadnięcia w kolejny nałóg?
    Pozdrawiam:]
  • Posted: 30.09.2005, 23:43
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Szczerze Ci powiem, że możesz chyba spróbować uzależnić się od internetu (zaglądaj tu częściej ;)) albo od seksu...
    Będzie to chyba mniej szkodliwa "terapia zastępcza".
    A tak serio to próbuj coś za sobą zrobić!! Pomoc terapeuty napewno nie zaszkodzi.
    Trzymam kciuki :)


    [color=blue] "Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu. Nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej."
    [/color]
  • Posted: 01.10.2005, 09:49
    **nieznany użytkownik**
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    postów:
    Twoje pytanie jest raczej retoryczne...Niestety doświadczenie każe mi przypuszczać, że uzależniona jesteś cały czas. Różnica polega tylko na środku, który stosujesz. Nic innego się nie zmieniło. Nie oznacza to jednak, że wszystko stracone. Wręcz przeciwnie. Jeśli znalazłaś to miejsce i zadajesz pytania oznacza to że co najmniej masz wątpliwości do jakości swojego życia. A to już dobry początek, żeby zacząć coś zmieniać. Warto. Zawsze warto. I nigdy nie jest zbyt późno.
    Pozdrawiam.
  • Posted: 01.10.2005, 10:38
     
    Hefaren
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     listopad 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    24.12.11
    postów:
    562
    Popadasz z jednej skrajności w drugą ..

    "Od 12 roku życia ćpałam, były to kleje, amfetamina(od której byłam uzależniona 4 lata), do ośrodka nie trafiłam ponieważ przy każdym wspomnieniu na ów temat uciekałam. Przestałam teraz pije w sumie będzie to już 2 rok."

    Zamiana ćpania na picie nie wiele pomoga,wez sie za siebie pzrestań pić i zapewne doprowadzanie sie do takiego stanu nie pomaga Ci ,zwłaszcza na drugi dzien.. wiem cos o tym ;)
    I tak jak Kawa napisała Terapeuta nie zaszkodzi :)

    Zmień to bo masz w sobie dość siły.Pzrestałaś ćpać a to już dużo teraz został kolejny krok.Bądz dzielna.
    Pozdrawiam ;)
  • Posted: 01.10.2005, 16:36
     
    Saphona
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.07.06
    postów:
    26
    Ja proponuje zarejestrowanie sie tutaj na protalu i po prostu pogadanie z ludzmi. Naprawdę, może Ci do dużo dać :) Same plusy.
    No i powodzenia w życiu codziennym. I troche sily do zwalczania pokus - a duzo ich jest w tym naszym współczesnym świecie...

    "Kto walczy z potworami, powinien się strzec, by walka nie uczyniła go jednym z nich. Bo kiedy długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w ciebie."
    Nietzsche Friedrich
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski