Jestem nowa na forum, szukam ludzi którzy byli w Nowolipsku. Od dwóch m-cy jest tam Ktoś bardzo mi bliski, staram się żyć normalnie w tym realnym świecie ale czasmi mi cieżko :(
Słomka2005
Posted: 07.09.2005, 17:46
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Witaj. CO prawda byłam w Graczach, nie w Nowolipsku, ale na rocznicy ośrodka Zbicko poznałam trochę osób z Nowolipska i muszę stwierdzić, że to badzo sympatyczna banda:)
Co do warunków tam panujących... Z tego, co wiem, ośrodek jest raczej lightowy. Bez dociążeń, nowicjat, zdaje się trwa 2.5 miesiąca (w nowicjacie nie nosi się drelichów), na domowniku oddają Ci komórkę...
Niewiele więcej wiem, nie wiem co Ci jeszcze napisać... Ogólnie jest OK, wrażenia ludzi raczej pozytywne, a i moje co do moich rozmówców także zdecydowanie na plus:)
Pozdro.
Posted: 08.09.2005, 07:51
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.04.06
postów:
10
Witaj Karo,
Dziękuje za info.
Ośrodki, leczenie, detox to są nowe rzeczy dla mnie. Zawsze interesowałam się problematyką narkotyków ale nigdy nie przypuszczałam że dotknie to mnie (pośrednio).
Problem który zacząl istnieć, był jak nie nasz, gdzieś obok. Dopiero decyzja o Ośrodku urealniła ten problem.
Tak naprawdę czy z tego wogóle można wyjść, przecież Ośrodek nic nie gwarantuje, to wszystko zależy od "głównego bohatera".
A może powinien być w tzw. "heavy" Ośrodek ?
Mam mnóstwo pytań i pustke w głowie. Fajnie, że jest takie miejsce jak to :)
Pozdrawiam
Słomka
Posted: 08.09.2005, 16:40
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
15.12.06
postów:
67
Cześć Słomka:)
Masz rację, wszystko zależy od "głównego bohatera". Znam osoby, którym pomogły ośrodki MONAR, znam też takich, którzy za nic do MONARU iść nie chcieli i "wyszli" w ZOZ-ie. I nawet 2 osoby, którym wystarczył detox i terapia indywidualna...
Nigdy nie masz gwarancji. Nawet 10 czy 15 lat życia w "czystości" (ale ładnie to brzmi :) ) nie jest gwarancją, że problem jest rozwiązany.
Posted: 08.09.2005, 19:13
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.05.12
postów:
880
Najważniejsze że się leczy. A gdzie i jak się to odbywa to nie jest aż takie ważne. W kazdym ośrodku są profesjonaliści zazwyczaj z wieloletnią praktyką i wiedzą co robić. Ale czy z tego wyjdzie zależy właśnie głównie od niego. I wiadomo do końca życia jest się uzależnionym i nie można nigdy mówić o całkowitym wyleczeniu.Można oczywiście normalnie żyć a nawet zazwyczaj osoby, które wychodzą z uzależnienia tak pracują nad sobą, że stają się o wiele lepsi aniżeli byli nawet przed uzależnieniem!! Wiem to napewno. Bardzo dużo znam takich osób. Są naprawdę wspaniałymi przyjaciólmi i w ogóle wspaniałymi ludzmi- to są fakty. Pozdrawiam
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 08.09.2005, 20:04
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
18.01.12
postów:
1076
Wiesz... Różne są ośrodki. Co dla jednych jest light, innych przeraża niesamowicie:) Ale Nowolipsk to dobre miejsce, spokojnie:)
Pozdrawiam
Posted: 09.09.2005, 07:48
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.04.06
postów:
10
Witajcie,
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za zainteresowanie jakie mi okazaliście.
Wiem że muszę być silna a życie samo pokarze drogę ale ciągle jeszcze się boję :( . Super że jesteście :D
Pozdrawiam
Słomka
Posted: 10.09.2005, 18:46
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
20.10.06
postów:
16
hmmm dziwię sie że nikt z satłych bywalców nie zproponowałci wejście na nasz czat...zawsze tu można kogos spotkac z kim mozna pogadać na temat uzależienia i współuzaleznienia (mam nadzieje, ze wiesz o cochodzi). a Pozatym im wiecej nas tym weselej . Mozna pznaćludzi którzy ze i tu i tam leczyli. Serdecznie zapraszam cie na nasz czat.
pozdrowinka
dAnioł
:D
Posted: 15.09.2005, 14:04
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.07.06
postów:
10
Witaj Słomko, mam na imię Bogusia i prowadzę ośrodek w Nowolipsku od 20 lat, doskonale rozumiem Twój niepokój, bo nagle ktoś bliski znika z Twojego świata i znajduje się w ośrodku, a Ty nie masz z nim na początku kontaktu (oprócz listowego), i niewiele wiesz o terapii, o życiu codziennym ośrodka. Jeżeli masz na ten temat jakieś pytania to możesz pisać na adres ośrodka monar@post.pl, możesz też dzwonić, a wreszcie możesz pisać listy do bliskiej Ci osoby. Pamiętaj, że ludzie którzy są na leczeniu bardzo tęsknią za bliskimi sobie osobami, ale też w dużej mierze to dla nich starają się wytrwać. Każdy narkoman spragniony jest miłości, bliskości, przyjaźni. Ośrodek to miejsce, w którym mogą właśnie odnależć te uczucia. Nie wiem kimjest osoba o której piszesz, wiem tylko, że jest już 2 miesiące, a więc lada dzień pewnie otrzyma status domownika i będziesz mogła przyjechać do Nowolipska by się z nią zobaczyć. Poznasz też wtedy bliżej ośrodek, ludzi którzy się w nim leczą i pewnie znajdziesz wiele odpowiedzi na swoje pytania.
pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia w Nowolipsku
Posted: 16.09.2005, 17:54
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.09.05
postów:
1
siemka ja skonczylem nowolipsk i jestem tam czestym bywalcem usmieknij sie dziewczyno :) wazne ze tam jest i robi cos z saba a to jest najcodowniejsze miejsce na swiecie uwiez
Posted: 19.09.2005, 13:20
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.04.06
postów:
10
Witaj Szaman,
Na pewno jest to najcudowniejsze miejsce na świecie, bardzo sie cieszę że tam właśnie trafił :) ale .... ja jestem tu i teraz , i tak jak byłam silna, tak teraz tracę siły. Boję się co będzie później, czy to się wszystko uda.
Napisz mi coś, jak to jest PO ( rozumiem że masz staus Neofity), czy potrafiłeś się odnaleźć, stawić czoła światu i zwyczajnym problemom i jak przekonałeś najbliższych, że teraz to już będzie inaczej?
pozdro
Słomka
Posted: 19.09.2005, 16:23
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
Slomka neofita ma SOBIE poradzic i SIE odnalezc a nie CIEBIE przekonywac ze juz bedzie inaczej i TOBIE dodawac sil. Sory ale jak masz z tym problem to wal czympredzej na jakas grupe dla wspoluzaleznionych, bo jak chlopak wyjdze to mu zatrujesz zycie.
Jesli chodzi o osrodek to jest dobry, ludze sie w nim lecza, a jak koncza to nie biora.
Posted: 20.09.2005, 11:52
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
wrzesień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
14.04.06
postów:
10
Bruncio,
Chciałam sie dowiedzieć od osób wyleczonych jak to jest "po", ja wiem jak to jest stawiać czoła problemom, a dwoje ludzi jest razem po to żeby się wspierać. Dlatego nie zgodze się ze stwierdzeniem że ma "sobie" poradzić i "się" odnaleźć a mnie NIE musi dodawać sił..... bo ?!
Życie dwojga ludzi chyba polega na czym innym. Super że będzie umiał żyć normalnie i odnaleźć się.Przecież temu służą ośrodki (między innymi) Moje pytanie było inne. Jak to jest "po"? To chyba nic złego że jestem ciekawa?
pozdro
Słomka