<!-- [site-name] -->
Witaj gość - dzisiaj jest sobota, 23 marca 2019, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości

 PLACÓWKI MONARU


nasz najnowszy link

Click

Belgijski Gabinet Terapii Uzależnień
Witamy Ciebie na stronie Belgijskiego Gabinetu Terapii Uzależnień działającego w Belgii od 2014 roku...
odsłon:8400

nasze linki ]

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:352
W tym miesiącu:26276
W tym roku:91138
Ogólnie:3235925

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
Terapia współuzależnień - konieczna?
  • Posted: 28.07.2018, 09:16
     
    roszponka
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.07.18
    postów:
    2
    Witajcie.
    Od ponad miesiąca mój chłopak przebywa w monarze. Nie mam z nim kontaktu, jedyne informacje, jakie otrzymuję to te przekazywane przez jego mamę. Ostatnio chłopak prosił, żeby mi przekazać, że cała tamtejsza społeczność namawia mnie na terapię współuzależnień - że to pomoże mu wyzdrowieć i da szansę na udany związek.
    Jednak szczerze powiedziawszy ja nie czuję potrzeby takiej terapii. Mój ojciec był alkoholikiem i faktycznie czułam, że jego picie na mnie wpływa. W przypadku mojego chłopaka jest zupełnie inaczej, ja nawet nie wiedziałam, że on regularnie bierze. W pewien długi weekend po prostu zaczął się dziwnie zachowywać, majaczyć, był bardziej agresywny niż zwykle, wychodził w nocy z domu. Wtedy wyciągnęłam z niego, że ćpa. Nigdy nie miałam do czynienia z taką sytuacją, więc się bałam, zabrałam mu pieniądze, bo nie wiedziałam czy sobie czegoś znowu nie kupi i nie przedawkuje. Kiedy ten ciąg się skończył powiedziałam mu, że musi zacząć leczenie, bo inaczej ten związek nie ma racji bytu. Nie wykluczam, że gdybym wiedziała o tym uzależnieniu dłużej, to przejawiałabym mnóstwo oznak współuzależnienia, jednak ja naprawdę dowiedziałam się o wszystkim niedawno.
    Czy w związku z tym taki jednorazowy incydent kwalifikuje się już do terapii współuzależnień? Na pewno jest coś, z czego nie zdaję sobie sprawy, więc nie opieram się przed jej podjęciem, nie wiem tylko, czy ma ona większy sens w moim przypadku.
  • Posted: 29.07.2018, 07:52
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    Witaj roszponka. Fajnie że napisałaś czyli chcesz działać jak będzie taka potrzeba. Z tego co piszesz to jesteś DDA ( czyli dorosłe dzieci z rodziny alkoholowej) i ta terapia zapewne bardzo jest Ci potrzebna. Jest to współuzależnienie po chorobie ojca. DDA to bardzo ważna sprawa, bardzo ważna inaczej można przenosić stare zachowania i model rodziny jaki miałaś w dzieciństwie i dzieje się tak że się wyrażę podświadomie. Zobacz idziesz w klimaty uzależnienia nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Po terapii DDA umiałabyś wyłapać niebezpieczne zachowania i nauczysz się z nimi sobie radzić. Inaczej bardzo często staje się tak że Twoje relacje w rodzinie która założysz będą dysfunkcyjne. Czyli pewnie już jesteś współuzależniona. W poradni leczenia uzależnień jest zapewne i terapia dla współuzależnionych i DDA i tam terapeuta po rozmowie powinien zadecydować co i w jakiej kolejności by trzeba było przepracować jak oczywiście by była tego potrzeba. ale moim zdaniem DDA koniecznie. Jak dostałaś chłopaka do leczenia? Poszedł od razu jak powiedziałaś że zerwiesz z nim? Może już wcześniej był na leczeniu? Pozdrawiam i do usłyszenia.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 29.07.2018, 08:16
     
    roszponka
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.07.18
    postów:
    2
    Cześć, dzięki za odpowiedź.
    Jeszcze nigdy nie leczył uzależnień, więc mam dużą nadzieję, że to mu pomoże.
    A co do tego jak go namówiłam na monar. Było to tak, że zadzwoniłam po jego ojca, żeby zmusić go do detosku, po czym wspólnie omówiliśmy, że żeby zgodził się na leczenie, to trzeba zastosować terapię wstrząsową - czyli jeśli nie zaczniesz się leczyć, to masz się ode mnie wyprowadzić i to będzie koniec. Wydaje mi się, że się tego przestraszył. Ostatnio pozwolono mu napisać do mnie list z okazji moich urodzin (bo generalnie mamy zakaz kontaktu co najmniej do września). Napisał w nim, że mnie kocha, że przeprasza, że życzy mi trzeźwego faceta i że się stara i że chce ze mną spędzić życie. Więc wydaje mi się, że ta wizja rozstania naprawdę mocno go zmotywowała, to dobrze.
    A co do terapii to myślę że masz rację, nawet jeśli jego uzależnienie jeszcze na mnie nie wpłynęło, to mogę się dowiedzieć, jak reagować w przyszłości, jak z nim rozmawiać, na co zwracać uwagę.



    napisany przez: roszponka, 29-07-2018 - 09:18
  • Posted: 30.07.2018, 11:56
       
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.01.19
    postów:
    2202
    No tak to ważne, dobrze postąpiliście i fajnie że to tak szybko zadziałało czyli jeszcze jesteś bardzo ważna dla niego dużo ważniejsza jak chemia to ważne aby Miłość była silniejsza od choroby wtedy jest wielka szansa na zaleczenie i życie w trzeźwości. Widać ma fajnego ojca, który nie zamiata pod dywan a ostro zadziałaliście razem to ważne aby wspólnie wszyscy mieli jeden front działania :). Powodzenia i pisz jak tam u Was. To że pozwolili mu napisać to tez doża sprawa bo w czasie leczeni może mieć zazwyczaj kontakt tylko z najbliższą rodzina nie pozwalają na inne kontakty. Pozdrawiam i wielu sił Wam życzę i wytrwałości w działaniu i konsekwencji to bardzo ważne.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
  • Posted: 22.12.2018, 08:40
       
    bwalaszczyk
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     październik 2018
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.18
    postów:
    14
    A mogę zapytać czemu w takim ośrodku nie możesz kontaktować się ze swoim facetem? To dość dziwna sytuacja. Z tego co wiem raz na jakiś czas możesz z nim porozmawiać po wypełnieniu odpowiednich papierów. Nie zostawiaj go samego z tymi uzależnieniami!
Otwarty Portal Monaru