<!-- [site-name] -->  
Witaj gość - dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

 PLACÓWKI MONARU


kto jest na czacie

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Dzień po dniu
Pobierz nagrania mp3 o trzeźwości różnych, internetowych stacji radiowych. Stronka powstała w okres...
odsłon:1167

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:234
W tym miesiącu:5735
W tym roku:42499
Ogólnie:1941557

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
ultrakrótka detoksykacja opiatowa (ultrarapid opiat detox)
  • Posted: 23.08.2005, 16:57
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    [b]ultrakrótka detoksykacja opiatowa (ultrarapid opiat detox)[/b]
    Nie wymaga ona zachowania długiego okresu abstynencji, a minimalny, zalecany czas powstrzymywania się od przyjmowania narkotyków wynosi zaledwie 12 godzin (dłuższy przy metadonie). Dodatkową zaletą, jest znaczne skrócenie czasu samej detoksykacji, który wynosi od kilku do kilkunastu godzin. Najogólniej można ją scharakteryzować jako wywołanie ostrego zespołu abstynencyjnego, którego objawy, są hamowane zastosowanymi wcześniej środkami farmakologicznymi (sedacja, sympatykolityki, leki osłaniające przewód pokarmowy). Obecnie jest ona stosowana w szeregu różnych modyfikacji, łącznie z zastosowaniem znieczulenia ogólnego i jest uznana za właściwy i bezpieczny sposób postępowania.
    [b]
    CO SĄDZICIE NA TEN TEMAT I CZY KTOŚ Z WAS MIAŁ DO CZYNIENIA Z CZYMŚ TAKIM??
    Z góry wielkie dzięki.
    [/b]
  • Posted: 26.01.2006, 17:26
       
    Raptus
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.11.06
    postów:
    177
    Tez o tym czytalem. Grzebałem w necie dość błęboko o blokerach. I co do tej ultra któtkiej detoxykacji to zdarzył/y przypadki śmiertelne !!!!!
  • Posted: 26.01.2006, 17:48
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    12.03.12
    postów:
    532
    [quote:179fd4b41b]i jest uznana za właściwy i bezpieczny sposób postępowania. [/quote]
    postępowania mającego na celu co ?

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 26.01.2006, 20:56
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Słuchajcie, wtedy kiedy o to pisałam nic na ten temat nie wiedziałam poza tym co przytoczyłam powyżej. Jest to jedna wielka lipa, narażanie życia, zdrowia i pieniędzy. Nie było chyba żadnego przypadku, w którym pomogłaby!!! Objawy abstynencyjne występują i to o ogromnym nasileniu, są ogromne skoki ciśnienia i ogólnie jest to tragedia. NIE POLECAM!!! WRĘCZ ODRADZAM!!!
    Nie wiem czy wypada podawać nazwisko osoby, która zajmuje się przeprowadzaniem tego rodzaju "kuracji".. Tym niemniej jest ono podane na http://www.naltrexon.pl
  • Posted: 22.02.2006, 09:58
     
    entee
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     luty 2006
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    13.12.06
    postów:
    13
    Nie wiem jaki ma sens uporczywe łagodzenie procesu detoksykacji. Czy chodzi o to żeby detoks był w 100% bezobjawowy, czy 7-14 dni to tak długo???. Eh.. czego przemysł farmaceutyczny nie zrobi żeby zwiększyć dochody - zarobić na ćpunach, którzy panicznie boją się bolesnej detoksykacji... Być może to trochę radykalne ale tak na prawdę tylko przechodząc detoks "na sucho" można mówić że zrobiło się pierwszy krok.
    No chyba musi trochę boleć, prawda?

    Zresztą wiem po sobie - kilkanaście detoksów: kroplówki, metadon, buprenorfina, prochy i żaden nie skutkował podjęciem leczenia po oddtruciu. Aż tu nagle raz jeden jedyny wypadło mi się oddtruwać "na sucho". Koszmar, bo byłem na kosmicznych dawkach... myślałem że zdechnę... ale żyję. Nie biorę ok. 2 lat, skończyłem leczenie w Monarze i ... daję radę. Miałem chyba wtedy odwagę stanąć twarzą w twarz z bólem, z chorubskiem - bez znieczuleń i łagodzenia. MIałem odwagę grzać to musiałem mieć odwagę żeby swoje wycierpieć.

    Pozdrowionka
  • Posted: 22.02.2006, 10:25
       
    Raptus
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.11.06
    postów:
    177
    huh, tough guy, isn't he ?? ;)

    a tak na poważnie, też tak robiłem i mimo sufitowania wtedy.... popieram.
    ma sie odwage by ćpać, napadac i kraść.....
    to ma sie odwage by zdychac na suchym detoxie.....
  • Posted: 22.02.2006, 12:51
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Nie, nie, to nie chodzi o to, by detox był bezobjawowy. Meritum sprawy leży w łagodzeniu objawów w naprawdę extremalnych przypadkach, kiedy efekty odstawienne mogą stanowić zagożenie życia pacjenta.

    No i w sumie fakt, miałam odwagę grzać, to teraz wypada zapłacić rachunek. Wiem po sobie, że dopóki nie czuje się tej granicy życia, to nie za bardzo dochodzi się do konstruktywnych wniosków odnośnie dalszej egzystencji. No ale, ale... Nie każdy jest mną.



  • Posted: 22.02.2006, 13:08
       
    Raptus
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.11.06
    postów:
    177
    Nie chodzi o łagodzenie bjawów. Ultra... etc. ma służyć temu aby oczyścić organizm z opiatów w jak najkrótszym czasie. Sztucznie wyołuje się objawy abstynecji.. Dla mnie jest to igranie ze śmiercią....
    Ale czasami zdarzają się sytuację w których może takie odtrucie się przydać. Ale czy warto igrać ze śmiericą...
  • Posted: 22.02.2006, 13:11
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    18.01.12
    postów:
    1076
    Eeee, chyba zmienił się temat tematu :wink:



  • Posted: 25.02.2006, 13:58
     
    Michał_M
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.05.06
    postów:
    5
    Nie wykazano wyższości takiego rodzaju detoksykacji nad innymi, jeśli mierzyć ilością osób powracających do zażywania narkotyków.

    Jak się zastanawiam nad jakimś działaniem, to najpierw myślę, że wart ustalić cele tego działania, dokąd chemy dojść. Jeśli celem jest szybkie doprowadzenie się do stanu, w którym na przykład można pojawić się na rozmowie kwalifikacyjnej, a potem znowu ćpać, to może to i dobry sposób.

    Ale w większości przypadków jeśli mowa o leczeniu, to jak ktoś nie jest w stanie poświęcić dwóch tygodni na normalny detoks, to może jeszcze nie czas?
  • Posted: 25.02.2006, 14:22
     
    Kawa_z_mlekiem
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     sierpień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    22.12.07
    postów:
    361
    Dla mnie to co napisałeś jest pozbawione sensu...
    [quote:d0637d011a]Nie wykazano wyższości takiego rodzaju detoksykacji nad innymi, jeśli mierzyć ilością osób powracających do zażywania narkotyków. [/quote]

    Oczywiście, że nie wykazano! Kto tu powiedział lub chociażby sugerował, że rodzaj detoxykacji ma się w jakiś sposób do dalszego utrzymywania abstynencji, podjęcia konkretnych działań w kierunku walki z uzależnieniem!?
    Zakładając ten temat chciałam zasięgnąć opinii innych użytkowników co do tej metody, to wszystko..

    [quote:d0637d011a]Jak się zastanawiam nad jakimś działaniem, to najpierw myślę, że wart ustalić cele tego działania, dokąd chemy dojść. Jeśli celem jest szybkie doprowadzenie się do stanu, w którym na przykład można pojawić się na rozmowie kwalifikacyjnej, a potem znowu ćpać, to może to i dobry sposób.[/quote]

    No nie bardzo... Poza tym nie spotkałam się jeszcze zeby na rozmowie kwalifikacyjnej przeprowadzano testy na obecność opiatów...

    [quote:d0637d011a]Ale w większości przypadków jeśli mowa o leczeniu, to jak ktoś nie jest w stanie poświęcić dwóch tygodni na normalny detoks, to może jeszcze nie czas?[/quote]

    Według mnie forma detoxykacji (ani czas na nia poświęcony) nie ma żadnego znaczenia..
  • Posted: 25.02.2006, 14:48
     
    Michał_M
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     grudzień 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    17.05.06
    postów:
    5
    [quote=Kawa_z_mlekiem]Dla mnie to co napisałeś jest pozbawione sensu...
    [...]
    Oczywiście, że nie wykazano! Kto tu powiedział lub chociażby sugerował, że rodzaj detoxykacji ma się w jakiś sposób do dalszego utrzymywania abstynencji, podjęcia konkretnych działań w kierunku walki z uzależnieniem!?
    Zakładając ten temat chciałam zasięgnąć opinii innych użytkowników co do tej metody, to wszystko..[/quote]

    Przedstawiłem swoje zdanie.

    [quote:8d21b716ce] No nie bardzo... Poza tym nie spotkałam się jeszcze zeby na rozmowie kwalifikacyjnej przeprowadzano testy na obecność opiatów...[/quote]

    Akurat test wyjdzie raczej dodatni niż ujemny bezpośrednio po ultraszybkiej detoksykacji.

    Być może przykład był chybiony, zmieniam więc: ...odtruć się przed rozmową kwalifikacyjną...
    Zreszta dotyczy również odtrucia np. przed zabiegiem chirurgicznym, ślubem, wizytą u teściów lub czymkolwiek innym.

    Osoba w ciągu opiatowym ma zazwyczaj inny sposób myślenia i inne zachowania niż osoba trzeźwa. Często niezauważalne np. dla rodziny, która miała czas, żeby się do nich przyzwyczaić a widoczne dla osób postronnych.

    [quote:8d21b716ce] Według mnie forma detoxykacji (ani czas na nia poświęcony) nie ma żadnego znaczenia..[/quote]

    A według mnie ma. Bo nie uwierzę, że ktoś w ciągu kilkunastu minut przed wprowadzeniem w znieczulenie ogólne i kilku godzin po wybudzeniu potrafi podjąć decyzję o kontynuacji leczenia. A w dwa tygodnie na detoksie i owszem. Na detoksie oprócz samego leczenia zespołu abstynencyjnego jest czas na przemyślenie na trzeźwo, co dale robić. Przy ultrakrótkiej detoksyfikacji nie ma tego czasu.

    Forma detoksykacji ma znaczenie, sposób leczenia ma istotny wpływ np. na odsetek osób przerywających leczenie. Nie trzeba się znać na detoksykacji, a wystarczy porozmawiać z pierwszym napotkanym narkomanem, żeby wiedzieć, że odsetek osób przerywających detoksykację "na sucho" ("cold turkey") jest większy niż w przypadku osób poddawanych farmakoterapii. Dalsze różnice są już bardziej skomplikowane.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski