kreskówka
nowicjusz
postów: 11
Posted: 21.gru 2009 - 23:29
|
Dzisiaj się dowiedziałam że to iż jestem z moim chłopakiem 6 lat nie uprawnia mnie nawet do tego aby uzyskać wiadmość o stanie jego ducha bądź zdrowia.Poczułam się strasznie,ja wszystko wiem że tak trzeba i że lepiej żeby rzeczywiście nie kontaktował się ze światem bo to jego pierwszy raz w ośrodku i trala lala...ale dlaczego może się dowiadywać jego mama a ja nie??Jestem z nim 6 lat patrzyłam na to wszystko..pomogłam się zdecydować na ośrodek i nie mam prawa??Boli cholera strasznie.
Dlatego chyba potrzebuję pocieszenia...i stąd moja prośba:
Znacie jakieś pary bądź historie w których jedno poszło na leczenie (nie ważne który raz) wróciło, i oni dalej są razem,pracują,mają rodzinę,żyją i są w tym wszystkim szczęsliwi??Bo chyba są tacy ludzie na tej planecie?? cvi którym jakoś się udało??
"Chce się życiem cieszyć, nigdzie się nie spieszyć
Śmieszyć tych co zamiast żyć
Nonsensów rzędami zapisują notesy
I świadomie decydować jak chce żyć i kim chce być"
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 22.gru 2009 - 18:43
|
Poniekąd. Choć finalnie happy endu i tak nie było... Prawdziwe uczucie zawsze się obroni. Egh, udzieliły mi się te obrzydliwe święta, bo chodzi mi po głowie film "Uwierz w Ducha". Dobrze będzie.
A co do chłopaka to bądź cierpliwa. Jesteś z nim, ale nie jesteście rodziną, oczywiste, że nie chcą Ci udzielać informacji. Poczekaj trochę, będziecie pewnie mogli już niedługo pisać listy, rozmawiać przez telefon, a nawet zobaczyć się. Na wszystko przyjdzie czas.

|
slaw60
domownik
postów: 59
Posted: 22.gru 2009 - 20:27
|
Do Kreskówki
Pytasz się czy ktoś zna jakąś parę której się "udało"?.ja znam ...obydwoje są narkomanami i poznali się w ośrodku ,obydwoje nie skończyli leczenia i wyszli "na wolność'.Po półrocznym "chodzeniu ze sobą "wzięli ślub i mają małego brzdąca .Nie wiem jak długo wytrzymają ,ale jak na razie jest O.K (minął rok ).
Co do informacji o stanie ducha i zdrowia to wcale się nie dziw temu,że Ci nie chcą nic powiedzieć. Myślę ,że tak jest lepiej dla wszystkich (piszę to z własnego 3-letniego doświadczenia ) Ja chociaż jestem ojcem to też miałem "problemy" z uzyskaniem informacji (syn w tym roku skończył 18 ,więc był jeszcze niepełnoletni )
Acha .jeszcze mi się przypomniały dwie pary ,ale tu było w ten sposób ,że narkomani po leczeniu ożenili się z dziewczynami "zdrowymi " i jak na razie też jest wszystko w porządku ,a i jeszcze jeden mój "guru" - Grzegorz ("były" narkoman teraz terapełta ) ,czyli pierwszy " doradca" na grupie wsparcia dla rodziców dzieci uzależnionych ...a więc jak widzisz trochę się tego uzbierało ,na pewno inni też by dodali trochę przykładów ,ale chyba nie o statystyki chodzi...
POZDRAWIAM
|
magnola
moderator
postów: 831
Posted: 22.gru 2009 - 20:33
|
Jeśli Cię to pocieszy to znam przynajmniej 2 takie pary. Ale nie dowiecie się jeśli nie spróbujecie, więc bądź cierpliwa. Resztę już KARO Ci napisała - przyjdzie czas i na kontakt:)
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
|
Ewelinka^^
domownik
postów: 41
Posted: 23.gru 2009 - 12:54
|
Kreskówko Droga, co by Cię zmotywować i otuchy Ci dodać-Ja znam naprawdę dużo takich par. Nie którzy razem się leczyli, kończąc terapię,nie którzy-decydując się być razem,przerwali ją.Układa im się różnie, jak to w związku bywa.Ale kochają się-a to przecież najważniejsze.
Co do kontaktu, to podpisuje się pod tym co Ci już napisano powyżej.Poczekaj troszkę i na wasze wzajemne relacje przyjdzie czas.On teraz przede wszystkim musi na początku zająć się sobą,wszystko w główce sobie poukładać (a możliwe,że gdyby miał z Tobą kontakt od początku-skupił by się na myśleniu o Tobie. Stąd właśnie w ośrodkach na początku relacje z bliskimi są ograniczone).
Pozdrawiam
__________
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
|
magnola
moderator
postów: 831
Posted: 23.gru 2009 - 20:34
|
Takich par, w których obydwoje są osobami uzależnionymi po leczeniu, czy takich, które po leczeniu znalazły sobie partnera nieuzależnionego też znam więcej Wcześniej pisałam tylko o takich, którzy byli w związku przed leczeniem i ich związek przetrwał rozłąkę i leczenie i dalej są razem.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
|
kreskówka
nowicjusz
postów: 11
Posted: 27.gru 2009 - 14:45
|
wiem wiem....ja to wszystko rozumiem, tylko czuję się jak dzieciak ukarany za coś czego nie zrobił.Chyba zacznę pisać bloga żeby to wszystko co we mnie siedzi wyrzucić.
Dzięki.....bardzo mi to pomogło.Znaczy że można żyć i być szczęśliwym,czasami tracę wiarę w to że on wróci i będzie wszytko ...normalnie.Jak u Normalnych ludzi.Ale dziękuję wam...skor innym się może udać to dlaczego nie nam?? :)
"Chce się życiem cieszyć, nigdzie się nie spieszyć
Śmieszyć tych co zamiast żyć
Nonsensów rzędami zapisują notesy
I świadomie decydować jak chce żyć i kim chce być"
|
Sowa
nowicjusz
postów: 20
Posted: 31.gru 2009 - 14:50
|
po prostu chodzi o to, żeby się teraz całkowicie skupił na jego terapii, a niestety, sprawy "z zewnątrz" mogą to utrudnić. Jak już dziewczyny napisały: cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. Jeśli zależy Ci na jego zdrowieniu, daj temu po prostu czas. Chyba lepiej być trzeźwym "normalnym"
Nie wiem jak długo trwa wasz związek, jak dużo wiesz o jego uzależnieniu, czy jesteś [b]współuzależniona[/b]..? Bo może warto skupić się teraz na sobie (w dobrym tego słowa znaczeniu, twojemu chłopakowi w ośrodku krzywda się nie stanie) i sprawdzić czy sama nie potrzebujesz terapeutycznego wsparcia?
Pozdrawiam
_____________________________________________________
Sowa - mega ściemniacz. Mądrość pojęcie względne.
|
szuwar
rezydent
postów: 124
Posted: 1.sty 2010 - 22:31
|
Kiedy leżałem na detoksie - moja kobieta przynosiła mi towar.
Więc musisz zrozumieć że takie są zasady.
Prawdziwa miłość przetrwa wszystko, a jak nie przetrwa to nie była prawdziwa.
Co do tęsknoty za normalnym domem - w normalnych domach w barku albo w lodówce
stoi alkochol. U mnie nie stoi i dlatego prawie 19 lat nie ćpam.
|
jozefaa
neofita
postów: 862
Posted: 2.sty 2010 - 09:36
|
szuwar, u mnie też nie stoi a uważam że mój dom właśnie przez to jest normalny że nie ma w nim alkoholu ani innych świństw. Właśnie cała sztuka profilaktyki polega na tym aby zmieniać mentalność ludzi a zwłaszcza naszego narodu. Czy zawsze i wszędzie na każdej uroczystości rodzinnej musi być alkohol?? Inaczej impreza będzie nieudana?? To parodia jest wielka i trzeba to zmieniać, naszą świadomość społeczną i nawyki wtedy będzie dopiero można powiedzieć że walka z uzależnieniami jet wygrana. U nas w rodzinie w szerokim tego słowa znaczeniu wiele jest imprez bez alkoholu a w mojej rodzinie wszystkie i się wspaniale wszyscy bawią i są zdrowi na następny dzień. Pozdrawiam Józef
napisany przez: jozefaa, 02-01-2010 - 10:38
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 2.sty 2010 - 13:02
|
Pozwolę sobie zacytować:
[quote=Kazik - "4 Pokoje"]Na przykład w cenie benzyny 70% to podatek
na utrzymanie tej hydry nienasyconej, ich dzieci, żon i matek
i właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem
tak świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem [/quote]
Za normę uważane jest coś, co w jakiś sposób mieści się w danych statystycznych danej społeczności i przypada na jej większość. Np. we Francji normą jest kieliszek wina do obiadu. W Polsce picie alkoholu przy różnych okazjach jest bardzo głęboko zakorzenione, a wiadomo, że każdy, kto choć trochę odbiega od jakiegoś standardu kulturowego lub religijnego jest uważany zazwyczaj za dziwaka. Nie wypowiem się, czy butelka whiskey w barku jest normalna czy nie, to wszystko powinno zależeć tylko i wyłącznie od danej osoby (jak i wiele innych rzeczy, czego nasze społeczeństwo mimo wszystko nie pojmuje).
Faktem jest także, że obecność w domu alkoholu jeszcze o niczym nie przesądza. U mnie np. zawsze stoi gdzieś kilka (naście) różnych alkoholi, ale to w zasadzie mania kolekcjonerska mego staruszka, który zawsze będąc za granicą jakieś specyfiki w ładnych butelkach przywoził. O ich obecności przypominam sobie zazwyczaj przy otwieraniu barku, gdy potrzebuję coś, co leży po sąsiedzku Problemem nie jest obecność danej substancji, ale jej użycie.
Ostatnio dyskutowałam ze znajomym na temat używek wśród coraz młodszych dzieciaków (gość jest psychologiem w gimnazjum) i doszliśmy do wniosku, że coś, co początkowo może być chęcią zaszpanowania czy spróbowania czegoś nowego, jeżeli nie przekształci się dość szybko w normalne uzależnienie, stanie się ucieczką. Bo szczerze, jak w tym kraju można normalnie wytrzymać, kiedy włączając TV trafiamy na Wassermana zeznającego przed komisją o bieganiu po cmentarzu (swoją drogą, oglądał ktoś? ja się nieźle uśmiałam z relacji na TVN24). W każdym razie, polska młodzież potrafi bawić się bez alkoholu...
[img]http://farm4.static.flickr.com/3103/3201475718_8b9c9dab63_o.jpg[/img]
napisany przez: KARO, 02-01-2010 - 13:04

|
slaw60
domownik
postów: 59
Posted: 2.sty 2010 - 16:57
|
KARO mądrze prawisz :"obecność w domu alkoholu jeszcze o niczym nie przesądza.".U nas jest zawsze jakiś alkohol ,ale nikt się jeszcze nie uzależnił od niego , a narkotyków nie było i ...ale to już inny temat
ps.
a w tym roku wypiłem na Sylwestra tylko 100 i... super bawiliśmy się aż do białego rana ..można przywitać Nowy Rok bez alkoholu???...można
pozdrawiam wszystkich cieplutko w 2010 r
|
magnola
moderator
postów: 831
Posted: 3.sty 2010 - 15:17
|
100 czego?
Ja wypiłam trochę coli w sylwestra, a na toast o 12 kazaliśmy sobie zamienić symboliczne kieliszki szampana, które były wliczone w cenę biletu na dzbanek minaralnej I też dobrze było. A bawiliśmy się do 4 chyba
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
|
slaw60
domownik
postów: 59
Posted: 3.sty 2010 - 17:50
|
..."100 czego? "...
2 kieliszki wódki i 2 litry mineralnej gazowanej ,2 kawy ,1 herbatę no i przekąski ...,ale o tym już nie będę pisał ,a bawiliśmy się do ... 2,30
pozdrawiam
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 3.sty 2010 - 17:58
|
Ej, czemu wszystkiego po 2 sztuki? Ok, poza herbatką. Dzień Świra?

|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 3.sty 2010 - 19:47
|
Do prary hehe A ja dostalam piwo z niespodzianka (speed), oczywiscie nie wiedzialam na poczatku, tak ze to byl prezent urodzinowo-noworoczny:/
|
magnola
moderator
postów: 831
Posted: 3.sty 2010 - 21:37
|
Prezent bardzo akuratny dla kogoś kto próbuje przestać brać...
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 3.sty 2010 - 21:44
|
Prezent jak prezent.
Mnie już w podstawówce uczono, żeby nie brać niczego do picia jeżeli nie widziało się, jak ktoś to robi /nalewa /etc.
Polak mądry po szkodzie i tyle.

|
kreskówka
nowicjusz
postów: 11
Posted: 3.sty 2010 - 23:48
|
Sowo jesteśmy razem 6 lat , o współuzaleznieniu wiem sporo- mam o tyle dobrze że jestem tylko jego dziewczyną, nie jestem z nim związana więzami powiedzmy rodzinnymi.Mam świadomość że zawsze mogę zabrać się i zniknąć.Zresztą już o tym kiedyś rozmawialiśmy- kiedy nie będę w stanie wytrzymać to odejdę ale to nie znaczy że on ma nie iść na leczenie,albo się poddać
A pozatym jestem DDA więc mam przeszkolenie w pewnych sprawach. :)
U mnie alkocholu nie ma w domu oficjalnie, tylko ja mam pochowane butelki po szafach tak żeby tata nie znalazł jak dostaję jakieś w prezencie(mój tata na szczęscie jest łagodny jak wypije,nigdy nie był agresywny i szybciutko jak się upije idzie spać więc przynajmniej tyle)- potrzafię jeździć na imprezę z tą samą butelką piwa ze dwa razy bo akurat nie mam ochoty na nic alkocholowego.Za to w Pubie lubię wypić piwo,jedno czasami dwa. :) Znajomi mają ze mnie ubaw... :)
"Chce się życiem cieszyć, nigdzie się nie spieszyć
Śmieszyć tych co zamiast żyć
Nonsensów rzędami zapisują notesy
I świadomie decydować jak chce żyć i kim chce być"
|
magda000
nowicjusz
postów: 14
Posted: 4.sty 2010 - 20:04
|
mój przyjaciel, ćpał parę dobrych lat, później zdecydował się na leczenie, trafił do ośrodka. Podczas leczenia poznał dziewczynę (nie z ośrodka), byli ze sobą, pomagała mu i trwała... Niestety po 3 latach 'czystego' życia, znowu zaczął brać, odwrócili się od niego wszyscy. Została tylko ona i ja... tylko, że ja byłam kilkaset km od niego, i moja pomoc była ograniczona. ona była przy nim, wyciągnęła go z tego, podała rękę i trwała, nie zważajać na ból, upokorzenia. Udało jej się. Dzisiaj mają rocznego synka, wzięli ślub i są szczęśliwi. A ja ciesze się ich szczęściem. Więc głowa do góry ;) !
__________________________________________________________
"(...) Tylko tutaj nie muszę być gigantem z moich marzeń, czy karłem z moich strachów, (...) pomagając innym, mogę też odnaleźć siebie."
|
Sowa
nowicjusz
postów: 20
Posted: 5.sty 2010 - 14:43
|
[quote=inna85]Do prary hehe A ja dostalam piwo z niespodzianka (speed), oczywiscie nie wiedzialam na poczatku, tak ze to byl prezent urodzinowo-noworoczny:/[/quote]
ciesz się, że to nie było GBH i nie zostałaś zgwałcona.
ps. to nie bajki, ale młode zazwyczaj są z gatunku naiwnych i tępawych.
_____________________________________________________
Sowa - mega ściemniacz. Mądrość pojęcie względne.
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 5.sty 2010 - 16:57
|
[color=red][i]Wpis zablokowany ze względu na jego niezgodność z regulaminem.[/i][/color]
napisany przez: KARO, 05-01-2010 - 17:13
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 5.sty 2010 - 21:25
|
No KARO coz za mile zaskoczenie, nie spodziewalam sie. Jak chcesz to mozesz jeszcze moje wszystkie wpisy zablokowac, wyswiadczysz mi przysluge
|
magnola
moderator
postów: 831
Posted: 5.sty 2010 - 22:59
|
[quote=Sowa]ciesz się, że to nie było GBH i nie zostałaś zgwałcona.
ps. to nie bajki, ale młode zazwyczaj są z gatunku naiwnych i tępawych.[/quote]
Taaa... Już pomijając środek, z tego wynika, że byłam kiedyś młoda, naiwna i ... tępawa...
Ale fakt, to nie bajki.
człowiek musi znacznie mniej, niż wydaje mu się, że musi
i może znacznie więcej, niż wydaje mu się, że może...
|
Ewelinka^^
domownik
postów: 41
Posted: 7.sty 2010 - 22:39
|
[quote=inna85]Do prary hehe A ja dostalam piwo z niespodzianka (speed), oczywiscie nie wiedzialam na poczatku, tak ze to byl prezent urodzinowo-noworoczny:/[/quote]
Szczycisz się owym prezentem?
Jeśli Twój post został usunięty,był najwidoczniej ku temu powód. Nie prowokuj,to dziecinne.
____________________________________
_____________________________________________________
"Boli mnie obłuda naszych dążeń Teraz jesteś ze mną Jutro z moim wrogiem Spróbuj wytłumaczyć mi Dlaczego tak ma być"
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 9.sty 2010 - 22:44
|
[i][color=red]Wpis zablokowany ze względu na niezgodność z regulaminem.
Każdy post z przekleństwami skończy tak samo. Inna, nie jesteś tutaj od wczoraj, więc miałaś czas zapoznać się z regulaminem forum.[/color][/i]
napisany przez: KARO, 10-01-2010 - 00:24
|
kruha
nowicjusz
postów: 14
Posted: 10.sty 2010 - 21:23
|
Do prary hehe A ja dostalam piwo z niespodzianka (speed), oczywiscie nie wiedzialam na poczatku, tak ze to byl prezent urodzinowo-noworoczny:/
Ja za taki prezent bym zaj....a moi znajomi wiedza,ze mam problem z paleniem wiem ,ze oni pala''okolicznosciowo"ale nie robia tego jak wiedza ,ze ja moge przyjsc.A tak wogule to znowu próbuje i nawet cos wychodzi już miesiac mija a mi nawet sie nie chce
napisany przez: Hefaren, 11-01-2010 - 11:19
|
Hefaren
moderator
postów: 562
Posted: 11.sty 2010 - 11:22
|
[color=red]Jeżeli chcemy poprawić błędy, bądź coś dodać do swojego postu, należy go edytować. Dzięk temu unikniemy niepotrzebnych postów które zawierają jedno czy dwa słowa. Tryb edycji po to właśnie jest. Aby edytować swoją wiadomość, należy nacisnąć na dole ikonke " wpisz" edytujemy co chcemy i klikamy "wyślij" i po sprawie.[/color]
"chciałam unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi i zwariowałam ale czy od tego ? nie wiem..."
* [URL=http://miniurl.pl/rgl] Regulamin Forum[/URL]
[IMG]http://img25.imageshack.us/img25/197/kotekeo0yz3wh4.jpg[/IMG]
|
neurotictune
domownik
postów: 34
Posted: 17.mar 2010 - 15:15
|
Ja i moj facet jestesmy razem nieco krocej niz Wy,ale bardzo silnie związani emocjonalnie. Leczy sie od grudnia 2009 w Osrodku MARIANÓWEK. To co napisałas jest mi dosc bliskie,poniewaz ZAnim ja moglam sie z nim skontaktowac minął miesiąc. Najpierw tylko listy,potem 10 minut rozmowy telefonicznej w weekendy. niewiele. Doszło nawet do tego ,ze normalnie go odwiedziłam.
Miałam robione testy,bo kiedys z nim brałam. Oczywiscie nie mając pojecia o chorobie.Dla mnie czyste 'próbowanie" i szybki koniec,bo znam siebie. Wszystko wyszło pozytywnie i pozwolono mi go odwiedzic nawet na KILKA DNI.
Ale to nie znaczy,ze jest tak kolorowo. Kiedy tylko przyjezdzma patrza na nas wilkiem. Nie wolno nam sie całować,a co dopiero mowic o siedzeniu RAZEM w pokoju i rozmowach. heh. Trzymamy się za ręke i robimy wszystko na "forum". Kiedy moj ukochany coś ZBROI (leni sie lub cokolwiek) ZAWSZE uderzają w najczulszy pkt. i ucinają nam telefony,nawet jesli inni dostają np. kare biegania po 8km itd.Z tego co wiem WSZYSTKIe pary tam tak mają,a to nie dlatego zeby NAM zrobic przykrosć.
Walka z narkomanią to walka z trudnosciami. Na pewno Twojemu facetowi tez jest przykro,ale jesli uda WAm sie wytrzymać jakis okres rozłąki i braku informacji to nie sądzę zeby cokolwiek mogło was zniszczyć. Znam parę ,gdzie chłopak wyjechał leczyc sie do HOlandii na ponad rok i ....jedyny raz kiedy zadzwonił do ukochanej to SYLWESTER,a zrobił to po kryjomu.
Są szzczesliwi i mocno sie kochają :) Badz twarda. Nie daj sie pokonać EGOIZMOWI. JA przechodziłam fale rozgoryczenia i czulam ze jestem niepotrzebna. ALe Jestes na pewno motorem w jego działaniach i MOBILIZACJA ,by znow byc OBOk. :*
|
shiva
neofita
postów: 297
Posted: 24.mar 2010 - 01:18
|
@ Kreskowka: na milosc nie ma gwarancji ja jestem z moim chlopakiem, ktory nigdy nie cpal 8 lat i tez nie mam gwarancji na nastepne 20 czy 50.
Co do informacji to w BRD jest taki uklad iz mozna sie przedstawic jako parner (jest to uznawane jako zwiazek partnerski tylko nie zapieczetowany slubem).
Ale to zachod a nie Pl. Dlatego musisz niestety akceptowac warunki i zasady na jakich sie zyje w PL, postarac sie zrozumiec iz czasem leczenie wymaga izolacji od reszty swiata i przestan sie zastanawiac i gdybac co bedzie gdyby bo czesto wlasnie przez takie cos zwiazki ktore funkcjonowaly koncza swoje istnienie. Proponuje zajac sie w tym czasie soba , swoimi zainteresowaniami, rzeczami na jakie mialas chec a nie mialas czasu. Kobiety ktore oddaja siebie w imie milosci sa poprostu glupie ale niestety jest ich wiele.
Jak facet wyjezdza na 3 dni to ona stoi w oknie i czeka i mowi: jeszcze nie odjechales a juz za toba tesknie.
Jak ona pojedzie do matki na tydzien to on mowi: tesknic? ale jak to? przeciez za pare dni sie widzimy!!!!!
Wiec proponuje Ci bardzo zajac sie soba bo sa to chwile w zyciu ktorych niestety za duzo sie nie ma.
A co do GBH to jedyna aktualnie przyjmowana przez moj organizm forma hehe jest:
[url]http://www.youtube.com/watch?v=JQA3oxr3KRk[/url]
napisany przez: shiva, 24-03-2010 - 02:19
|