didi
nowicjusz
postów: 8
Posted: 23.mar 2005 - 14:08
|
Czesc. Mam 20 lat i jak mi sie wydaje troszke problemów z narkotykami:(
Biore amfetamine od 4 lat zprzerwami co 2 tygodnie, jednak zdazaja mi sie tez tyg. ciagi, czasamichce mi sie z tego wszystkego płakac. Chcialam tu pogadac z kims na chacie, moze z jakims terapeuta,zeby mi cos doradzil, niestety nikogo nie moge tu zastac :([color=brown][/color]
|
Maja***
nowicjusz
postów: 1
Posted: 23.mar 2005 - 17:50
|
Hej, wiesz, ja za wiele Ci nie poradzę, ale bardzo bliska mi osoba brała amfę teoretycznie "od czasu do czasu" przez pieć lat. Próbował z tym skończyc sam wiele razy, ale to moim zdaniem nie udaje się nigdy, albo bardzo rzadko. Teraz jest w ośrodku i to jest chyba najlepszy sposób. Nie warto sie przed tym wzbraniać... 3mam kciuki i pozdrawiam.
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 25.mar 2005 - 20:20
|
czasem się udaje przerwać taki tryb zycia... a czasme nie... różnie to bywa... lecz nie trać nadziei i wiary w siebie i postaraj się rzucić to jak najszybciej!! mi si eprawie udało, choć za pełne wyleczenie od chęci na dragsy uznałbym dopiero to, że nie ćpałbym nawet wtedy, gdy byłaby ku temu okazja. a teraz - jak sie tylko nadarza, to chcąc nie chcąc przenoszę się do innego świata... i - paradokslanie - modlę się zarówno o więcej takich sytuacji do ćpania, a z drugiej strony - chcę żeby Bóg mnie przed tym chronil. lecz jak zwykle - WYBÓR NALEŻY DO KAŻDEGO Z NAS. z pomoca drugiej osoby można wyjśc na prostą - a le najwięcej wysiłku trzeba podjąc samemu. tyle gadania. ale czy łatwo to stosować w życiu, takie zasady? nie. i w tym sęk... pzdr
|
mkstefan
nowicjusz
postów: 18
Posted: 26.mar 2005 - 23:33
|
0 801 199 990 - Ogólnopolski Telefon Zaufania
Narkotyki - Narkomania
Telefon oferuje: informację o sieci profesjonalnej pomocy, miniedukację, wsparcie psychologiczne.
Czynny od 16.00 do 21.00 codziennie
Całe połączenie płatne tylko 35 gr.
0 800 12 02 89 - Infolinia Stowarzyszenia KARAN
Informacja skierowująca i pomoc
w problemach związanych z narkotykami
Połączenie bezpłatne, czynne od pn. do pt., w godzinach 10.00 - 17.00
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 28.mar 2005 - 22:29
|
szukam kogoś do pogadania, mój chłopak ma uzależnienie krzyżowe i po półrocznym pobycie w monarze wyszedł bo kazali mu zacząć terapię od nowa i cytuję "nie mogłem się z tym pogodzić- to nieuczciwe"- ciężko znaleźć mi się w tej sytuacji, do domu go nie przyjęłam,ale czy wartona niego czekać skoro zabrakło mu pokory? Mamy 4letnią córcię, potrzebujemy spokoju a to czekanie to może trwać całę lata.PROSZĘ O KONTAKT, MOŻE KTOŚ MA W TEJ SPRAWIE JAKIEŚ DOŚWIADCZENIE!!!
|
didi
nowicjusz
postów: 8
Posted: 30.mar 2005 - 11:55
|
Marius zposzłam do tehjj przychodno, chcialm naprawde chcialamz kims pogadac, ale zabraklo mi odwagi. Gdytam weszlam wydawalo mi sie ,ze nei pasuje,ze jest cos nei tak, balam podejsc sie do recepcji i spytac, wrocilam do domu, a w domu znowu dostalam cholernej ochoty na amfetamine i gdybynie fakt,ze nie mialam kasy bo rodzice mi dzis nei zostawilito zapewne juz bym ja miala, czuje sie z tym okropnie, czuje sie jakbym byla gdzies pomiedzy. Nie mam odwagi ,a ni pojsc do przychodni ani przestac brac, nie mam odwagi tego rzucic, powoli przestaje juz wierzyc w cokolwiek, mam strasznego doła.
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 30.mar 2005 - 19:12
|
Musisz wybrac. Przekonać sama siebie, upewnić sie w tym czego chcesz..albo ćpać, albo życ normalnie. I tak nie dziwie Ci sie ze sie boisz...trudno jest zrezygnowac z dotychczasowego trybu zycia, tak po prostu go zmienic. Ale warto, tak myślę. 4 lata z fetą to spory kawałek czasu. Ale nie jest tak, ze ty tam nie pasujesz. Moze po prostu nie godzi sie to z Tobą, z Twoim przekonaniem co do uzaleznienia?Moze chcesz uciec od tego faktu? Nie wiem, jak jest, ale myśle ze powinnaś uświadomić sobie powage sytuacji ( o ile jeszcze tak sie nie stało) i przełamac strach, zacząć zmieniać swoje życie, żeby nie zmarnować go do reszty. Sam fakt, ze TU jetses już wiele znaczy, niech ta odwaga potęguje, życze duzo siły:) Nie bój sie zmian na lepsze!
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 31.mar 2005 - 19:10
|
Jeśli zaczynasz zastanawiać się, myśleć o tym, że chcesz coś z tym zrobić, to już jest krok do przodu. Najważniejsze, to zdać sobie sprawę z tego, że mamy problem. Wiem, trudno jest pójść po pomoc - ja bardzo długo oszukiwałam samą siebie, że jest ok. Pierwszy raz zawsze jest najgorszy, ale co mamy do stracenia? Ja powtarzałam sobie: i tak gorzej nie będzie...
Życzę Ci, żebyś odnalazła właściwą drogę.:)

|
didi
nowicjusz
postów: 8
Posted: 5.kwi 2005 - 17:45
|
Poszlam dzis do poradni, powiedzial sobie ze albo dzis albo wcale :P
I nie bylo tak zle, tyle ,ze psozlam gdzie indziej, ale ten pan , ktory z emna rozmawial, mile mnie zaskoczyl i wogole super mi sie z nim rozmawialo, naprawde bylam bardzo zadowolona, mimo iz powiedzial mi , ze jestesm uzalezniona od amfy, cholernie sie ciesze,ze tam poszłam i umowilam sie na nastepna wizyte.Czuje sie potej rozmowie jakby ze mnie cos spadlo:)
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 5.kwi 2005 - 18:38
|
didi, gratuluje podjecia bardzo waznej decyzji ! :) a moze najwazniejszej w Twoim zyciu...
POWODZENIA!
|
grosia
nowicjusz
postów: 3
Posted: 5.kwi 2005 - 18:45
|
zapomnialam sie zalogowac....
to ja Grosia, buziaki
|
didi
nowicjusz
postów: 8
Posted: 14.kwi 2005 - 19:20
|
chce umrzec, zniknac tak poprostu
|
KARO
moderator
postów: 1076
Posted: 29.kwi 2005 - 10:32
|
Didi, może nie będzie to zbyt odkrywcze, ale jak powiedział Wampir Lestat: [b]"Nie urodziło się takie stworzenie, które nie walczyłoby o swoje życie nawet wtedy, kiedy dla tego życia nie znajduje usprawiedliwienia"[/b] Też chciałam umrzeć. Chyba nadal chcę. Wiem jednak, ile osób umarłoby w ten spo9sób razem ze mną. Twoi bliscy do końca żyliby z piętnem Twojej śmierci. Mój Kubuś powiedział kiedyś: [b]"Karo, ty jesteś zbyt wrażliwa na ten świat".[/b][b] Wszyscy jesteśmy.[/b] Nidgy się nie poddawaj, bo nidgy nie jest tak, żeby nie mogło być inaczej. Lepiej. [b]"It can't rain all the time..." A my tutaj, choć wirtualnie, cały czas jesteśmy z Tobą.[/b]

|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 2.maj 2005 - 07:36
|
beznadziejne zycie
|
didi
nowicjusz
postów: 8
Posted: 3.maj 2005 - 18:32
|
Postanowiłam skonczyc z tym glownem, to nie ma sensu dalej sie tak miotac, jestem tym zmeczona, poszukam tej pom,ocy u psychologa i bede lazic na ta terapie, a ma ktos moze adresy w Kato do psych bo ja sie w tym wszytkim zgubilam.
|
mkstefan
nowicjusz
postów: 18
Posted: 3.maj 2005 - 20:40
|
Zespół Wojewódzkich Przychodni Specjalistycznych w Katowicach, ul. Powstańców Śląskich 31, Katowice
Pomoc Psychologiczna :: Terapia Uzależnień
Miejscowość: Katowice
* Med-5 Poradnia Zdrowia Psychicznego
ul. Zadole 30, Katowice
tel. (32) 252-20-00
* Samodzielny Publiczny ZOZ - Szpital - Centrum Psychiatrii
ul. Korczaka 27, Katowice
tel. (32) 256-82-09
* Samodzielny Publiczny ZOZ Poradnia Zdrowia Psychicznego
ul.Korczaka 27, Katowice
tel. szpital:256-82-09 PZP:204-90-96
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 4.maj 2005 - 22:39
|
WITAM. nIE WIEM CO CI PORADZIĆ NIE WIEM NAPRAWDE. JA MAM 25 LAT MOJ CHŁOPAK JEST OD 3 LAT UZALEZNIONY OD HEROINY. MOJE ŻYCIE JEST PIEKŁAM MA 5 LETNIE DZIECKO KOCHAM GO WIEM ZE JSET DOBRYM CZŁOWIEKIEM ALE TYLE SZANS ILE MU DAŁAM NA WYJSCIE Z NAŁOGU TO NIE DA SIE ZLICZYĆ A ON WCIAŻ OBIECUJE NA MIESIĄ NA DWA I ODPŁYWA. WSPÓŁCZUJE ZE PRZEZYWASZ TEN KOSZMAR.
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 4.maj 2005 - 22:49
|
pOZDRAWIAM WSZYSTKICH. tYCH KTRÓRZY Z PROBLEMEM WALCZA I TYCH KTÓRZY CIERPIĄ Z POWODU BLISKICH. NIE PODDAWAJCIE SIE WALCZCIE DO KOŃCA ZYCIA I O JEDEN DZIEŃ DŁUŻEJ BO NIGDY NIE JEST ZAPÓŹNO ! JA TEŻ WALCZE KAŻDEGO DNIA O ZYCIE MOJEJ RODZINY , MAM NADZIEJE ŻE WYGRAM!!!
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 6.maj 2005 - 09:07
|
Didi, musisz byc dobrej mysli i nie pozwolic by to rządziło twoim życiem, miałam taka samą sytuacje jak ty nie biorę już 3 lata. Dopiero po rok po odstawieniu zaczełam doceniac życie bez amfetaminy. Najtrudniejsze są poczatki ale warto przez to przebrnać życzę ci powodzenia i woli walki. Jak będziesz chciała pogadać zapraszam :)
[color=red][b]jak zapraszasz ją do rozmowy to podaj swoje namiary
Mariusz [/b][/color] :wink:
|
**nieznany użytkownik**
Użytkownik niezarejestrowany
Posted: 18.lis 2005 - 00:19
|
powiem Ci jedno warto naprawde warto sam kiedyś brałem jestem uzalezniony leczylem sie w osrodku i juz 3 lata nie bioer zycie jest duzo lepsze sa ciezkie chwile ale mozna je przetrwac takie zycie pozdrawiam i trzymam kciuki :)
|
edi1987
nowicjusz
postów: 6
Posted: 23.gru 2005 - 21:43
|
siemako.
ja mam 18 lat i biore o 2 lat co tydzien lub dwa tygodnie. ciagle sobie mówie ze to ostatni raz i wiem ze przesto wszystko mi sie psuje. chcialem isc do monaru o jakas pomoc ale boje sie ze ktos sie dowie. musisz kogos poprosic zeby ci pomogł. umnie pomaga mi w tym dziewczyna chodz o niczym nie wie. zamiast mam isc ze znajomymi to umawiam sie z nia i widza ja caly dzien. ale to tez nie pomaga do konca
|
Raptus
neofita
postów: 177
Posted: 24.gru 2005 - 08:25
|
nic nie cieszy. Tym trudniej jest z tego wyjsc (o ile jest to mozliwe) im wczesniej sie zacznie. Jezeli zacznie sie w wieku np. 25 lat to człowiek do tego momentu prowadzi normalne zycie. I wie jak to jest na trzezwo. Zna te zycie. 16 latek, ktory dopiero zaczyna sie uczyc tego zycia wpier#$%@ sie w dragi, takiego zycia nie pozna. Heroina jest jego zyciem, BO NIC INNEGO NIE ZNA. Hell niszczy wszyskie plaszczyzny zycia : spoleczne, zawodowe, prawne. Moje leza w gruzach. Mam dosc szarpania sie ze soba po 10 latach. Na tym etapie mojego uzaleznienia biore blokery. ALe uzywam zamienników (alko lub inne dragi) - robie to tylko dla tego aby nie isc do wiezienia. Ale wiem, ze kiedys wroce do hery, ktora kocham mimo, ze zrujnowala mi zycie. Nienawidze dziwki !!!! Jestem po osrodku.
Coraz czesciej slysze, ze ktos z moich znajomych umarl na klatce jak pies. Mam tego dosc !!!! Ale mimo wszystko wiem, ze do tego wroce. Zawsze wracalem.. Mam 26 lat i mieszkam we Wrocku
|
jozefaa
neofita
postów: 880
Posted: 24.gru 2005 - 09:58
|
Raptus jest ciężko to prawda. Ale ja znam ludzi którzy o wiele dłużej pili, ćpali a teraz są wspaniałymi trzeźwiejącymi alkoholikami czy narkomanami. Nigdy nie jest za późno na podjęcie leczenia. Zawsze trzeba mieć nadzieję i walczyć. Jak raz się nie powiodło to następny i następny aż do skutku. Ale trzeba naprawdę chcieć. Ja bym na Twoim miejscu dalej szukał ośrodka, który by mi wreszcie potrafił pomóc. Jestem dużo starszy od Ciebie. Masz 26 lat o Boże przecież Tobie dopiero na świat. Ja jak przestałem pić miałem ok. 10 lat więcej jak Ty teraz. Bierz się w garść i nie zabijaj się dłużej. Życie jest naprawdę piękne na trzeźwo nie takie zakłamane i wstrętne jak się wydaje być po ćpaniu. Życzę Ci wielu sił i podjęcia właściwej decyzji. Bierz się do roboty!!
|
Raptus
neofita
postów: 177
Posted: 28.gru 2005 - 12:08
|
Dzięki za wsparcie. Ale chyba bede jednym z wielu, ktorzy nie przezyli. Pogodzilem sie juz z tym. Od 4 lat wlocze sie po detox'ach i osrodkach. Uwazam, ze to co mialem sie nauczyc - nauczylem sie. Znam cala teorie i schematy zachowan..
|
jozefaa
neofita
postów: 880
Posted: 28.gru 2005 - 12:38
|
Raptus to bardzo wiele i bardzo dobrze, że znasz teorie i schematy zachowań. Teraz zacznij po mału je wprowadzać w życie. Cały sens jest w tym, o czym Ty zapewne wiesz aby zacząć się zmieniać. Nie można się poddawać. Za żadne skarby świata nie można się poddawać!!! Chcesz być naprawdę przegranym.?Nie wierzę Ci w to, abyś tak naprawdę wierzył w to co piszesz!! Próbuj do skutku. Zmień swoje myślenie, pozwól aby Twoje trzeźwe ja wzieło górę nad tym złym zaćpanym. Tysiące ludzi z tego gówna wychodzi to i Ty dasz radę!, trzeba tylko a może aż chcieć tak naprawdę. Uwierz w siebie naprawdę warto żyć dla siebie i rodziny jak i tych przwdziwych przyjaciół. Jest za parę dni nowy rok akurat dobry czas na wprowadzenie zmian w swoim życiu, choć na zmiany każdy czas jest dobry. Wierzę, że Ci w końcu się uda. Zadzwoń do ośrodka długoterminowego i poddaj się całkowicie terapeutom i społeczności i będzie dobrze zobaczysz. Bądz silny i nie poddawaj się i ratuj swoje dupsko ok.
|
breek
pretendent
postów: 70
Posted: 28.gru 2005 - 17:00
|
[quote=Raptus]Dzięki za wsparcie. Ale chyba bede jednym z wielu, ktorzy nie przezyli. Pogodzilem sie juz z tym. Od 4 lat wlocze sie po detox'ach i osrodkach. Uwazam, ze to co mialem sie nauczyc - nauczylem sie. Znam cala teorie i schematy zachowan..[/quote] [b]Nie poddawaj sie!!! Po nocy zawsze nadchodzi...dzien nawet jesli noc jest czarna jak smola...[/b] :wink: Walcz do konca. Wierz w to, ze w koncu cos sie odmieni w Twoim zyciu na lepsze...Sa sprawy niezalezne od nas i byc moze stanie sie cos wspanialego i wygrasz ta wojne!! Ja goraco trzymam za Ciebie kciuki ...! :!:
|
jozefaa
neofita
postów: 880
Posted: 28.gru 2005 - 18:19
|
O widzisz jest już nas dwuch, którzy w Ciebie wierzą. Będzie dobrze zobaczysz- WALCZ! Nie daj się świństwu pokonać. Jesteś silny nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy ile człowiek może znieść cierpienia, aby stać się w końcu lepszym. WALCZ.
|